Kompetencje i cechy profesjonalnego tłumacza

Oczywiste jest, że kompetentny tłumacz musi mieć ukończoną uczelnię wyższą, najlepiej lingwistykę lub filologię, certyfikaty językowe, sporą praktykę i doświadczenie w wybranej przez siebie specjalizacji. Nie zaszkodzi też dodatkowe wykształcenie kierunkowe czy praktyka w międzynarodowym środowisku. Jednak nawet perfekcyjna znajomość samego języka obcego nie jest wystarczająca – konieczne jest też posiadanie kilku tak zwanych „kompetencji miękkich”.

Jakich?

Profesjonalizm w ujęciu psychologicznym

W większości przypadków, kiedy mowa jest o kompetencjach tłumacza, zwraca się uwagę przede wszystkim na umiejętności językowe. Tymczasem w ujęciu psychologicznym jest to także pewien zestaw predyspozycji osobowościowych, na które większość z nas wpływu niestety nie ma.

Na szczęście jednak prawie każdy może pracować nad cechami charakteru, które pozwolą mu lepiej i bardziej profesjonalnie wywiązywać się z powierzonych zadań. Jest również możliwe wyrobienie w sobie pewnych nawyków, które – kiedy już staną się częścią naszej codziennej pracy – pozwolą na zdecydowanie skuteczniejsze jej wykonywanie.

Umiejętność słuchania, analizowania i wyciągania wniosków

Każdy tłumacz rzecz jasna potrafi słuchać wypowiedzi w języku, który jest jego domeną. Część z nich jednak robi to jakby bezwiednie, skupiając się na samym przekładzie bądź zrozumieniu przekazu. Tymczasem świadome słuchanie i analizowanie rozmów, wykładów, przemówień, może okazać się cenną lekcją zawodową, podnoszącą kompetencje o szczebel wyżej.

Wymaga to jednak stałego analizowania języka: znaczenia wypowiedzi, sposobu połączenia jej z gestykulacją, zrozumienia kontekstu, odczytywania emocji z tonu i rytmu głosu mówiącej osoby. Każda zasłyszana rozmowa może budować warsztat pracy tłumacza.

Poszukiwanie celu tłumaczenia

Dobry jakościowo przekład zawsze jest wynikiem nie tylko samych kompetencji językowych, ale i świadomości celu, w jakim tłumaczenie jest wykonywane. Nie wystarczają tu podstawowe informacje na temat tekstu. Należy zawsze wykonać szczegółową analizę oczekiwań oraz wymagań zarówno pojedynczych klientów, jak i całego rynku docelowego.

Przykładowo: przekładając umowę cywilnoprawną, dobrze jest zacząć od szczegółowego jej omówienia ze zlecającym. Podczas rozmowy trzeba ustalić: czego dotyczyły pertraktacje, co było z założenia głównym przedmiotem umowy, jaki jest stopień świadomości prawnej obu stron. Dopiero na tej podstawie można rozpocząć pracę – wiedząc, że kiedy dysponuje się odpowiednim zasobem informacji, efekt będzie znacznie lepszy.

Bezwzględna, doskonała znajomość rodzimej mowy

Kompetentny tłumacz musi być też świetnym filologiem i humanistą, znać perfekcyjnie własną mowę ojczystą, razem z jej wszystkimi niuansami, „pułapkami” oraz zawiłościami gramatycznymi i stylistycznymi. Bez względu bowiem na to, którym językiem i z jakiego kręgu kulturowego zajmuje się zawodowo, profesjonalizm wymaga od niego przede wszystkim ponadprzeciętnego poziomu posługiwania się polskim.

Ułatwia to nie tylko sam przekład. Ważniejsze, że dzięki poprawności językowej tekstu wynikowego, pozwala również na lepsze rozumienie reguł i specyfiki mowy obcej.

Kompetencje miękkie bywają równie ważne, jak wykształcenie

Omówione wyżej cechy budują nie tylko warsztat pracy tłumacza, ale przede wszystkim pozwalają mu stale poszerzać wiedzę, podnosić umiejętności, reagować na rzeczywiste potrzeby klientów i dostosowywać swoje usługi do rynku, na jakim działa. Staje się on nie jedynie wykonawcą zadania, a osobą godną zaufania zleceniodawcy, potrafiącą doskonale go zrozumieć i w razie potrzeby doradzić czy pokierować. Nie da się tego osiągnąć samą znajomością języka, choćby była ona naprawdę doskonała.

Jak zostać tłumaczem języka angielskiego?

Dla absolwentów filologii obcych, którzy kierunek na studiach wybrali z pasji, praca w rzetelnym biurze tłumaczeń jest jak spełnienie zawodowych marzeń. I jak to zwykle z marzeniami bywa, jest też ciężka do osiągnięcia. Problem bowiem w tym, że oprócz stosownego wykształcenia bardzo ważne są też osobiste cechy, takie jak rzetelność, ale i wyczucie tekstu, intencji autora czy uparte dążenie do dogłębnego poznania branży, w której tłumacz chce się specjalizować.

Jak zostać tłumaczem? Rekrutacja w biurze tłumaczeń: co się liczy?

Jak zostać tłumaczem? Jak zostać tłumaczem angielskiego? Jak zostać tłumaczem japońskiego?

Oczywiście, jak w każdym praktycznie zawodzie, wykształcenie jest priorytetowe. Ciężko mówić przecież o translacjach bez znajomości języka obcego. Nie jest ono jednak jedynym, czego oczekuje się od tłumacza. Osoba, która chce w tym zawodzie osiągać rzeczywiste sukcesy, powinna także:

  • Znać perfekcyjnie własny, nie tylko obcy język – jeżeli np. zastanawiasz się jak zostać tłumaczem angielskiego, musisz opanować ten język. Oznacza to poprawne posługiwanie się stylem, gramatyką, ortografią, znajomość kształtu formalnych dokumentów, zasad formatowania tekstów różnego typu. Wtedy możesz wykonywać tłumaczenia języka angielskiego.
  • Posiadać bogaty zasób słownictwa zarówno w języku obcym, jak i rodzimym. Jest to konieczne zwłaszcza przy tłumaczeniach tekstów nieformalnych, gdzie trzeba wyczuć intencję i odpowiednio dobrać określenia, słowa, zwroty.
  • Mieć rozległą i ciągle rozszerzaną wiedzę z dziedziny, w której tłumaczeniach zamierza się specjalizować. Każda branża ma swój specyficzny żargon, który dla wykonującego przekład musi być jasny, znajomy i oczywisty na pierwszy rzut oka.
  • Charakteryzować się rzetelnością, dbałością o najdrobniejsze szczegóły, terminowością i profesjonalnym podejściem zarówno do klienta, jak i do swojej pracy.

Predyspozycje osobiste odgrywają równie ważną rolę, co sama znajomość języka. Translacji nie da się do końca wyuczyć, jest to raczej pewna forma sztuki, której uprawnianie wymaga posiadania wymienionych wyżej cech i umiejętności.

Jak zostać tłumaczem angielskiego? Ścieżka zawodowa i ciągłe kształcenie się

Jak zostać tłumaczem języka angielskiego, niemieckiego, chińskiego czy szwedzkiego?

  • Oczywiście, najpopularniejszą drogą zostania tłumaczem jest ukończenie studiów na kierunku filologii obcej i obranie specjalizacji tłumaczeniowej.
  • Coraz częściej jednak ludzie posiadający dobrą znajomość języka zapisują się na renomowane kursy tłumaczeniowe.

Jak zostać tłumaczem języka angielskiego – kursy w tym coś pomogą?

Nie chodzi tu o zdobywanie kolejnych poziomów znajomości języka obcego, ale o naukę technik i metod tłumaczeniowych. Kursy takie mają bowiem za zadanie nauczyć sztuki translacji i prawideł, jakie rządzą tą formą komunikacyjną.

Jak zostać tłumaczem przysięgłym języka angielskiego?

Droga do uzyskania uprawnień i pracy w zawodzie tłumacza przysięgłego wygląda nieco inaczej, niż jest to przy “zwykłych” translacjach. Karierę w tym zawodzie warunkują przepisy, w szczególności Ustawa o zawodzie tłumacza przysięgłego, w której zawarte są warunki, jakie trzeba spełnić.

Jeżeli interesuje Cię temat: tłumacz przysięgły języka angielskiego – jak zostać? – musisz wiedzieć, że każdy kandydat musi również zdać egzamin państwowy, który bada nie tylko znajomość języka obcego, ale także skalę znajomości i bogactwa słownictwa języka ojczystego.

Egzamin składa się z części ustnej i pisemnej i przeprowadzany jest przez Państwową Komisję Egzaminacyjną. Samo przystąpienie do egzaminu jest odpłatne.

Tłumacz przysięgły języka angielskiego – jak zostać?

Jeżeli egzamin zostanie zaliczony, tłumacz otrzymuje świadectwo pozytywnego wyniku egzaminu, pod którym podpisuje się Minister Sprawiedliwości. Dopiero wówczas może się legitymować odpowiednimi uprawnieniami do tłumaczeń przysięgłych.

Jest to więc jak widać nie tylko kolejny szczebel kariery tłumacza, ale przede wszystkim prestiż, wyróżnienie. Oprócz wymagań stricte zawodowych, wymagana jest też wysoka etyka – reguluje ją Kodeks Tłumacza Przysięgłego.

Jak znaleźć pracę jak tłumacz?

Jak szukać i znaleźć pracę jako tłumacz? Każdy, kto regularnie przegląda Internet w poszukiwaniu pracy lub zleceń, na pewno wie, że ofert pracy dla tłumaczy jest wiele. Niestety, równie wiele jest odpowiedzi na nie. W większości przypadków zgłaszają się osoby, których warsztat pracy daleki jest od profesjonalizmu. Dlatego “łapią” cały czas pojedyncze, proste zlecenia, nie rozwijając się praktycznie zawodowo. Nie popełniajmy tego samego błędu.

Znalezienie pracy w zawodzie tłumacza wymaga rzetelności, umiejętności “sprzedania siebie”

  • ale przede wszystkim nie tylko dogłębnej znajomości języka, ale też specjalizacji w określonej
    dziedzinie. Każde biuro tłumaczeń, któremu zależy na rozwoju, potrzebuje zadowolenia klientów,
  • to zaś zapewnić może jedynie zatrudnianie przedstawicieli różnych branż: ekonomicznej,
    prawniczej, medycznej, technicznej, czy innej, z jakiej dostaje zlecenia.

Szukanie pracy w zawodzie tłumacza: Oczywiście, nikt nie rodzi się specjalistą

Samo wykształcenie nie gwarantuje nam, że będziemy postrzegani jako profesjonaliści. Przeciwnie
nawet: jeśli na koncie mamy jedynie ukończone uczelnie, to do wymaganego stopnia specjalizacji
jeszcze nam daleko.

W zawodzie tłumacza, jak w większości innych, należy po prostu przejść przez kolejne szczeble
kariery zawodowej. Bardzo pomocny jest w tym Internet, gdzie znajdziemy nie tylko oferty pracy w
biurach tłumaczeń, ale i propozycje staży, często kończących się zatrudnieniem, jeśli rzeczywiście
czegoś się na nich nauczymy. Zawsze warto też przeglądać pojedyncze zlecenia, odpowiadając
na propozycje wykonania przekładu zdalnie.

Od samego początku koniecznie jednak trzeba zastanowić się, w czym chcemy się specjalizować.
Nie ma dobrych tłumaczy “uniwersalnych”, mogących naprawdę rzetelnie przełożyć i tekst
medyczny i prawniczy. Wymaga to po prostu zbyt dogłębnej wiedzy i znajomości branży, żeby było
to możliwe.

Tłumaczenia – ale jakie?

Znalezienie pracy przy pisemnym przekładzie tekstów powszechnie uważa się za łatwiejsze.
Natomiast praca tłumacza ustnego wymaga już nie tylko odpowiedniego przygotowania
zawodowego, ale przede wszystkim doświadczenia. W związku z tym warto zacząć od przekładów
pisemnych, ponieważ dzięki temu mamy czas i możliwość przyswoić sobie różne niuanse
językowe i branżowe.

Bardzo często studenci studiów lingwistycznych, odbywający praktyki w biurach tłumaczeń,
zostają zatrudnieni na stałe, gdy prowadzący staż uzna, że sprawdzają się w tej pracy i warto
zainwestować w ich zawodową karierę.

Gdzie szukać pracy w zawodzie tłumacza?

Najwięcej ofert tego typu znaleźć można rzecz jasna w dużych miastach, takich jak Warszawa,
Kraków, Wrocław. Nie znaczy to oczywiście, że mniejsze miejscowości odbierają nam szansę –
w większości z nich też funkcjonują biura tłumaczeń. Wielkie aglomeracje nie mają monopolu na
profesjonalizm, a potrzeby dotyczące tłumaczeń międzynarodowych umów, przełożenia np. historii
choroby bądź innych ważnych dokumentów, klienci mają w całym kraju. Nie tylko w metropoliach.

Najlepszym miejscem do znalezienia pracy jako tłumacza są jednak zazwyczaj tereny przygraniczne.
To na nich właśnie popyt na ludzi z wykształceniem lingwistycznym i doświadczeniem zawodowym
wzrasta z roku na rok. Duży wpływ ma na to fakt, że coraz bardziej popularna staje się regionalna

Dla najbardziej ambitnych i zdolnych absolwentów kierunków lingwistycznych cała Unia
Europejska stoi otworem. Potencjalny pracownik europejskiego biura tłumaczeń musi mieć jednak
na uwadze fakt, że znajomość jedynie języka angielskiego czy niemieckiego nie wystarcza do
tego, aby znaleźć zatrudnienie. Coraz częściej wymagana jest znajomość znacznie bardziej
egzotycznego języka, z kręgu azjatyckiego czy arabskiego.współpraca pomiędzy miastami dwóch różnych krajów.

Jak prowadzić freelancer’owy biznes?

Tematem, który często poruszamy, są kopie zapasowe. Dobrze jest wyrobić w sobie nawyk ich tworzenia. W tym artykule podpowiemy kilka skutecznych rozwiązań.

Często mija wiele czasu, zanim uświadomimy sobie, jak ważne jest odzyskanie dokumentów, w przypadku awarii komputera lub innej katastrofy. Ostatnio straciłem sporą część danych, na szczęście miałem jeszcze szansę to naprawić. Myślę, że wszyscy wiemy jakie to uczucie, gdy zauważymy brak ważnych plików. Jakiś czas temu bawiłem się z Linuxem i niechcący usunąłem pliki odpowiedzialne za włączanie Windowsa. Gdybym nie miał bazy programu do faktur, poczty, danych klientów i pliku z zaszyfrowanymi hasłami, musiałbym przerwać pracę na kilka dni. Na szczęście, wcześniej zadbałem o stworzenie ich kopii.

Synchronizacja

Moją pierwszą propozycją jest użycie programu Sugarsync. Zasadniczo, kiedy piszę, każdy dokument jest automatycznie back-upowany na serwerach, jednocześnie mam dostęp do wszystkich wstawionych plików z dowolnego komputera podłączonego do internetu (nieważne, czy komputera PC lub MACa). Mogę to zrobić zdalnie za pośrednictwem mojego profilu na stronie internetowej Sugarsync’a lub przez ściągniętego managera Sugarsynca. Program oferuje również szereg zaawansowanych funkcji, m.in. jedną o nazwie „magiczna aktówka” lub zabezpieczony protokół FTP do przesyłania dużych plików. Nie trzeba się już martwić o bezpieczeństwo danych i back-up w „chmurze”, ponieważ pliki szyfrowane są za pomocą 128-bitowego AES , a więc pozostają równie bezpieczne jak e-mail.

Kopie zapasowe

Uwielbiam Sugarsync, ale nie jest on jedynym rozwiązaniem. Używam również bardziej tradycyjnych metod tworzenia kopii zapasowych – programu Dropbox, który przechowuje moje ważne pliki. Zeszłotygodniowa utrata danych pokazała dokładnie, dlaczego używam programów do przechowywania kopii zapasowych oraz programów synchronizujących. Utrata plików na jednym komputerze wywołała synchronizację i usunięcie ich na pozostałych urządzeniach, więc nie było szans na odzyskanie tego materiału. Dzięki Dropbox, udało mi się wejść na mój profil i zachować dokumenty z poprzednich kopii zapasowych. Mam więc możliwość odzyskania aktualnych oraz starszych wersji dokumentów.

Offline vs Online

Innym sposobem do tworzenia kopii zapasowych jest posiadanie alternatywnego urządzenia, przystosowanego do pracy, gdy główny PC zawiedzie. Kolejna, niezwykle tradycyjna metoda, to tworzenie kopii zapasowych na zewnętrznym dysku twardym. Jest to sposób, który wybiera większość freelancerów. Na tegorocznej konferencji ITI, odbyło się wiele rozmów na temat używania chmury do magazynowania danych, lecz większości ludzi wydaje się, że przechowywanie plików offline jest bardziej bezpieczne. Co byś zrobił, gdyby twój dom został okradziony lub spalony, a jedyne rozwiązanie znajdowałoby się w środku? Magazynowanie offline nie jest wcale bezpieczniejsze, niż używanie szyfrowanych serwisów do chomikowania ważnych plików w zdalnej lokacji.

Nie ograniczaj się do jednej metody

Możliwości są nieograniczone. Najprawdopodobniej nie spotkają Cię wszystkie katastrofy na raz, lecz duża ostrożność i przezorność, to  dobre cechy, szczególnie gdy pracuje się jako freelancer.Dobrze jest mieć więcej niż jedno awaryjne rozwiązanie chroniące przed utratą danych.

Migracja między komputerami

Dane w chmurze są bezcenne, gdy pracujesz na dwóch komputerach, bo pozwala to na rozpoczęcie pracy bez żadnych dodatkowych zabiegów. Ostatnio kupiłem nowego laptopa i pierwszą rzeczą jaką zrobiłem, było zalogowanie się do Dropboxa. Po kilku minutach, miałem na dysku wszystkie dane. Wystarczyło ściągnąć odpowiednie programy, by rozpocząć pracę na swoich plikach.

Czasopisma dla tłumaczy języka niemieckiego

Czy istnieją na rynku czasopisma dla tłumaczy języka niemieckiego? Jakie są najlepsze czasopisma dla niemieckich tłumaczy? Czy oprócz słownika warto zaopatrzyć się w czasopisma i z nich korzystać?

W pracy tłumacza, niezależnie od języka, w którym tłumaczy, bardzo ważne jest zgromadzenie sobie odpowiedniej bazy wiedzy. W dzisiejszych czasach zazwyczaj są to elektroniczne wersje książek, czasopism czy słowników. Warto również mieć dostęp do publikacji branżowych np. prawniczych czy nawet „zwykłych” gazet codziennych.

Ważny jest przecież kontakt z językiem, który zmienia się cały czas. W wydanych kilka lub kilkanaście lat temu książkach czy słownikach, niektóre terminy językowe tam użyte, mogą już w ogóle nie obowiązywać w przestrzeni publicznej. Ważne jest zatem śledzenie takich zmian, a właśnie w czasopismach, dziennikach czy periodykach wydawanych częściej niż książki, znajdują się nam potrzebne informacje. Dla osób zajmujących się przekładem mogą się one okazać bezcenne.

W prasie specjalistycznej można znaleźć nieocenione źródło wiedzy dla tłumaczy. Czytając czasopisma np. popularnonaukowe poznajemy doświadczenia innych ludzi oraz różne punkty widzenia specjalistów różnych dziedzin. Znajdziemy tam również obiektywną ocenę nowości literatury np. dla tłumaczy przysięgłych.

Jakie są najważniejsze czasopisma dla tłumaczy języka niemieckiego?

  • “Lingua Legis” – numer jeden na naszej liście. Czasopismo o ponad dwudziestopięcioletniej historii.

Każdy profesjonalny tłumacz powinien wiedzieć, czym jest „Lingua Legis”. To specjalistyczne czasopismo, powstałe dzięki inicjatywie Polskiego Stowarzyszenia Tłumaczy Przysięgłych i Specjalistycznych TEPiS i adresowane jest przede wszystkim do tłumaczy przysięgłych, sądowych i ekonomicznych. Jest rocznik publikujący recenzowane artykuły naukowe z dziedzin takich jak przekład prawny i specjalistyczny.

Artykuły jakie można tutaj znaleźć, w dużej mierze przygotowywane są zarówno przez teoretyków, jak i praktyków.

Czasopismo jeszcze do niedawna nie było dostępne wersji elektronicznej – można je było jedynie zakupić poprzez jego prenumeratę. Od 2015 r. jest wydawane w trybie otwartego dostępu oraz w formie drukowanej przez Instytut Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego.

  • „Babel” – jako pozycja numer dwa

Jest to czasopismo kwartalnie wydawane przez Międzynarodową Federację Tłumaczy.

Dostępne jest w kilku językach między innymi: w angielskim, francuskim, okazjonalnie także w języku rosyjskim, niemieckim i hiszpańskim.

Można w nim znaleźć wiele ciekawych artykułów z zakresu teorii i praktyki translatorskiej oraz publikacji, dotyczących społecznych i finansowych uwarunkowań związanych z wykonywaniem zawodu tłumacza. 

  • „Meta” – nasz numer trzy

Jest to międzynarodowy kwartalnik opisujący różne aspekty tłumaczeń.

Można tam znaleźć artykuły dotyczące kwestii teoretycznych oraz praktycznych.

W kwartalniku tym, często można również przeczytać o badaniach rynku tłumaczeń pisemnych i ustnych, recenzje pomocnych tłumaczom oprogramowań oraz translatorów elektronicznych.

  • „International Journal for Language and Documentation” – numer cztery

W tym czasopiśmie znajdziemy ciekawe artykuły na temat wszelkiego rodzaju oprogramowań, które wykorzystuje tłumacz języka niemieckiego w swojej pracy. Czasopismo jest dostępne w formie elektronicznej. Zawarte są w nim artykuły artykuły zamieszczane zarówno przez tłumaczy jak i informatyków.

Na polskim rynku niestety wybór czasopism dla tłumaczy języka niemieckiego nie jest powalający. Warto również śledzić zagraniczne rynki wydawnicze lub blogi naszych zachodnich sąsiadów.

Inne czasopisma warte polecenia każdemu tłumaczowi, to:

  • “Między oryginałem a przekładem” – czasopismo wydawane przez Wydawnictwo Księgarnia Akademicka z Krakowa,
  • “Przekładaniec” – czasopismo wydawane co pół roku przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagielońskiego. Dostępny jest w księgarniach naukowych, można go również zaprenumerować. Artykuły są w j. polskim i angielskim. Podgląd spisu treści dotychczas wydanych numerów można łatwo sprawdzić na stronie internetowej wydawnictwa.
  • “Literatura na Świecie”,
  • “Radar”,
  • “Rocznik Przekładoznawczy”.

Dobry tłumacz języka niemieckiego powinien jak najwięcej czytać. Nie jest wcale powiedziane, że pozycje te musza być konieczne związane z tłumaczeniami dlatego na uwagę powinny również zasługiwać miedzy innymi:

  • niemiecki “Deutsch aktuell” dostępny w wersji online na http://www.deutschaktuell.pl/,
  • “Der Spiegel”,
  • MDÜ – Fachzeitschrift für Dolmetscher und Übersetzer Lebende Sprachen. Zeitschrift für fremde Sprachen in Wissenschaft und Praxis
  • Infoblatt – http://www.adue-nord.de/,
  • TransRelations – http://www.bn.bdue.de/,
  • ATICOM – www.aticom.de/a-verbzeit.htm.

Interesująca może być także lektura gazetki wydawanej raz do roku przez tłumaczy w Komisji Europejskiej pt. „Co brzmi w trzcinie?” którą można przeglądać online pod adresem : http://ec.europa.eu/translation/polish/magazine/pl_magazine_en.htm.

Konkretny wybór odpowiednich czasopism dla tłumacza zwykłego czy przysięgłego języka niemieckiego uzależniony jest od jego specjalizacji ale także jego zainteresowań. Zawsze jednak warto postawić na poradniki, które w sposób zwięzły i przystępny omawiają różnego typu zagadnienia. Można również rozpocząć prenumeratę pism branżowych aby być na bieżąco z nowinkami.

Stworzenie własnej bazy wiedz jest sprawą bardzo indywidualną i każdy początkujący czy doświadczony tłumacz, powinien zrobić to sam. W pracy każdego profesjonalisty i specjalisty, książki to skarbnica słów i terminologii ale też coraz popularniejsze publikacje internetowe powinny brać brane pod uwagę.

Chyba żaden tłumacz języka niemieckiego czy innego języka obcego, nie wyobraża sobie swej pracy bez sprawdzonej literatury fachowej. Dzięki niej doskonali swój warsztat pracy, podnosi umiejętności i pogłębia wiedzę. Trudno być dobrym tłumaczem bez takiego zaplecza.

Dysleksja i wady mowy a praca tłumacza

Czy można zostać tłumaczem mając wady wymowy lub dysleksję? Czy diagnoza przekreśla zostanie tłumaczem? Jak sobie radzić z wadami wymowy i dysleksją w pracy tłumacza?

W pracy tłumacza mowa oraz pismo są podstawowymi narzędziami jego pracy. Od tłumacza wymaga się doskonałej wiedzy merytorycznej oraz umiejętności płynnego posługiwania się mową i pismem. Dlatego wszelkie zaburzenia mowy czy pisania mogą mieć negatywny wpływ na jego pracę.

Co to jest dysleksja?

Dysleksja to schorzenie, o którym mówimy, gdy dziecko ma trudności w nauce pisania i czytania, chociaż jest do tego zdolne intelektualnie. Dziecko myli podobnie wyglądające litery (p, b, d), przestawia głoski, pomija sylaby, czyta początek wyrazu, resztę zgaduje, tempo czytania bardzo wolne. W szerokim pojęciu dysleksja to zespół specyficznych trudności dziecka w nauce i obejmuje: dysleksję, dysgrafię, dysortografię, dyskalkulię.

Termin dysleksji został po raz pierwszy opisany w 1968 roku na Konferencji Neurologów. Dzieci cierpiące na dysleksję nie odróżniają dźwięków ani kształtów, nie widzą również różnicy w zapisywanych cyfrach i literach, przez co w konsekwencji popełniają dużo błędów ortograficznych w jednym zdaniu. Uważa się, że pismo dyslektyków jest brzydkie i niewyraźne.

Dysleksja rozwojowa to trudności w uczeniu pojawiające się już od urodzenia, zazwyczaj związane z rozwojem mowy. Oczywiście problem ten nie oznacza, że dziecko jest mniej inteligentne, czy nieprawidłowo się rozwija. Problem ten występuje nawet u dzieci o prawidłowym rozwoju, które potrafią w testach inteligencji osiągać bardzo wysokie wyniki.

Niektóre objawy jakie można wcześnie zaobserwować u dziecka:

  • trudności w nauczeniu się wierszyka na pamięć,
  • niezdolność do zapamiętania sekwencji wyrazów, np. kolejnych pór roku czy dni tygodnia,
  • brak zdolności w ułożeniu układanki czy klocków według wzoru,
  • przekręcanie wyrazów np. “pasarolka” zamiast „parasolka”,
  • trudności z określeniem stron: lewa, prawa,
  • mylenie przyimków: pod, nad, od, do,
  • niechęć do rysowania, rysunki zawierają mało szczegółów.

Pamiętajmy aby nie diagnozować samemu objawów ale zgłosić się po poradę do specjalistów w poradni psychologiczno-pedagogicznej.

Dysleksja u dorosłych

Nieleczona dysleksja w życiu dorosłym prowadzi do wielu problemów, np. niskiej samooceny, agresji, wycofania się ze społeczeństwa czy zaburzeń w zachowaniu. Świadomi dorośli często próbują ukryć swoją przypadłość, ponieważ zwyczajnie wstydzą się popełnianych błędów. Niestety diagnostyka dysleksji u dorosłych jest bardzo trudna. Chociaż najbardziej korzystne jest wczesne rozpoznanie dysleksji, to nigdy nie jest za późno na pomoc. Specjaliści zwykle dokładnie analizują historię genealogiczną dorosłego pacjenta, aby doszukać się dowodów dysleksji występującej w rodzinie, padają również pytania na temat lat szkolnych.

Objawy dysleksji u dorosłych są bardzo zbliżone do tych występujących u dzieci. Są to:

  • kłopoty w rozwiązywaniu zadań matematycznych,
  • kłopoty z czytaniem (również na głos),
  • trudności w rozumieniu żartów lub tzw. idiomów,
  • problemy w odróżnianiu strony prawej od strony lewej.

Jakie wady wymowy mogą świadczyć o dysleksji?

Wada wymowy to niemożność wymawiania jednego, kilku czy kilkunastu dźwięków. Najczęściej objawia się zniekształceniami, zastępowaniem lub opuszczaniem głosek. Wady wymowy są często przyczyną niepowodzeń szkolnych, mogą doprowadzić do trudności dydaktycznych takich jak: dysleksja, dysgrafia, później dysortografia.

Najczęściej występujące symptomy to:

  • seplenienie,
  • nieprawidłowa realizacja głoski “r” – rotacyzm,
  • nieprawidłowa realizacja poszczególnych głosek,
  • mowa bezdźwięczna,
  • nosowanie,
  • jąkanie.

Czy dysleksja i wady wymowy mogą mieć wpływ na pracę tłumacza? Czy diagnoza przekreśla zostanie tłumaczem?

Dysleksja nie oznacza opóźnienia w rozwoju czy niskiego poziomu inteligencji. Wielu dyslektyków świetnie radzi sobie w dorosłym życiu oraz w zawodach związanych z pisaniem. Odpowiednia i wczesna terapia oraz praca z logopedą i pedagogiem w wieku szkolnym może przynieść naprawdę świetny efekt.

Właściwa diagnoza i konsekwentne realizowanie programu logopedycznego to fundamenty skutecznej terapii zaburzeń mowy u dorosłych, a w konsekwencji – udanych relacji interpersonalnych na polu prywatnym i zawodowym.

Nigdy nie jest za późno na rozpoczęcie leczenia wad wymowy. Terapia logopedyczna dorosłego niekoniecznie musi trwać dłużej niż u kilkuletniego dziecka. Czas trwania leczenia jest jednak sprawą indywidualną – tu liczy się osiągnięcie celu. Realizacja wytyczonego zamierzenia terapeutycznego, zawsze zależy od determinacji i zaangażowania. Motywacją może okazać się wsparcie ze strony bliskich.

Dzięki szybko zdiagnozowanej dysleksji i wady mowy, tłumacz – dyslektyk, może być świetnym tłumaczem pisemnym. W dzisiejszych czasach nie wymaga się od tłumacza starannego pisma czy poprawnej pisowni, ponieważ większość zleceń pisanych jest na komputerze. Dysgrafia czy dysortografia nie są przeszkodą aby być świetnym tłumaczem pisemnym. Pisanie tekstów na komputerze to w dzisiejszych czasach żaden problem.

Poprawne tłumaczenia tekstów, można tworzyć w edytorze z ustawioną kontrolą poprawności ortograficznej wyrazów. Wielu tłumaczy jest dyslektykami i schorzenie nie przeszkadza im być specjalistami w swej dziedzinie.

Niewątpliwy jest fakt, że dysleksja i wady mowy u tłumacza mają duży wpływ na jego pracę. Nie można jednak zgodzić się z opinią, że dyslektyk nie powinien nim być. Dysleksja oznacza jedynie trudności w czytaniu i pisaniu, a nie brak tych umiejętności. Jedyną przeszkodą na drodze zostania tłumaczem ustnym, mogą być ograniczenia związane z wadami mowy, których nie można całkowicie wyleczyć. Ale to, że nie ma szans na bycie tłumaczem ustnym nie przekreśla drogi kariery w tłumaczeniach pisemnych.

Czy tłumacz – dyslektyk może zostać tłumaczem przysięgłym?

W Ustawie o zawodzie tłumacza przysięgłego, nie istnieje zapis dyskwalifikujący takie osoby z zawodu. Nie tylko dyslektyków ale i wszystkich osób z niedoskonałościami czy innymi niepełnosprawnościami. Każda osoba może przystąpić do egzaminu państwowego i uzyskać kwalifikacje tłumacza przysięgłego.

Oczywiście od powodzenia egzaminu może zależeć stopień niedoskonałości czy niepełnosprawności.

Pamiętajmy, że egzamin na tłumacza przysięgłego to dwie części – ustna oraz pisemna. Podczas części ustnej wymagane są umiejętności tłumaczenia ze słuchu i z tekstu źródłowego. Część pisemna zaś, to odręczne pisanie.

Ministerstwo Sprawiedliwości dopuszcza odstępstwa od reguły egzaminu. Należy wcześniej zgłosić, brak możliwości pisania odręcznego egzaminu z uwagi na chorobę czy niepełnosprawność fizyczną. Kandydat musi ten fakt udowodnić. Wówczas może zostać udzielona zgoda na możliwość pisania egzaminu na komputerze.

Wszelkich informacji szczegółowych udziela Wydział Tłumaczy Przysięgłych w Ministerstwie Sprawiedliwości. Na chwile obecną takie pozwolenia otrzymują jedynie osoby z niepełnosprawnością fizyczną i chorobami takimi jak np. stwardnienie rozsiane czy osoby po wypadkach.

Warto jednak spróbować i złożyć wniosek do Naczelnika Wydziału Tłumaczy Przysięgłych.

Ułomności czy niepełnosprawności nie czynią nikogo gorszymi a dysleksja to nie wyrok. Można z nią żyć i zupełnie dobrze funkcjonować w branży tłumaczeń.

Obecnie dyslektycy są traktowani na równi z osobami bez niej. Dlatego tak ważna jest również edukacja społeczna i walka z mitami na tematy związane z wszelkimi zaburzeniami, chorobami czy niepełnosprawnościami. Nie oceniajmy ludzi jedynie pod kątem ich niedoskonałości, a po efektach ich pracy.

 

Warto również przeczytać:

Tłumaczenie a prawo autorskie

Czy dialekty angielskie maja wpływ na pracę tłumacza?

Jak kształcić warsztat tłumacza języka niemieckiego?

Tłumaczenie a prawo autorskie

Czy tłumacz posiada ochronę prawną? Czy tłumaczowi przysługują szczególne przywileje? Co wolno, a czego nie?  Czy tłumacz może przypisać sobie autorstwo swojego przekładu? Postaramy się odpowiedzieć na nurtujące wielu tłumaczy pytania.

Tłumacz i prawo nie tylko autorskie.

Tłumacz czyli kto?

Według słownika PWN, tłumacz to “osoba, która dzięki znajomości co najmniej dwóch języków, dokonuje przekładu wypowiedzi lub tekstu pisanego z języka źródłowego na język docelowy. Tłumaczenie wymaga nie tylko rozumienia tekstu, ale również sprawnego wyrażania jego treści w języku, na który ma być tłumaczony. Oprócz wysokich kompetencji językowych, dobry tłumacz powinien cechować się umiejętnością szybkiego uczenia się i wszechstronną wiedzą, a przynajmniej dobrą orientacją w swojej specjalizacji. Tłumacz musi także być osobą wzbudzającą zaufanie obu stron, którym umożliwia komunikację”

Zgodnie z zasadami Karty Tłumacza Międzynarodowej Federacji Tłumaczy, zaleceniami UNESCO na temat ochrony praw tłumaczy i tłumaczeń oraz praktycznych środków poprawy statusu tłumaczy i Kodeksem Zawodowym Międzynarodowego Stowarzyszenia Tłumaczy Konferencyjnych AIIC, możemy przeczytać, że tłumacze, to osoby, które:

  • pełnią szczytną funkcję budowania porozumienia między ludźmi i narodami,
  • uczestniczą w tworzeniu dóbr kultury i cywilizacji na świecie,
  • służą jednostkom społecznym i narodom swoją odpowiedzialną pracą,
  • posiadają umiejętność tłumaczenia opartą na dogłębnej znajomości języków, która stanowi sztukę wymagającą specjalnego kształcenia i wiedzy wykraczającej poza samą znajomość języków.

Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich zaleca tłumaczom przestrzeganie obowiązków opartych na etyce zawodowej, społeczeństwu zaś – poszanowanie praw tłumaczy, na jakie zasługują, właściwie spełniając swoje obowiązki.

Stowarzyszenie Tłumaczy Polskich (STP) było pierwszą organizacją tłumaczy w naszym kraju. Została ona zarejestrowana w Warszawie w 1981 roku podczas Zjazdu Założycielskiego, w którym wzięło udział 127 uczestników.

Misją stowarzyszenia jest przede wszystkim:

  • ochrona praw zawodowych tłumaczy,
  • działanie na rzecz wysokich standardów na rynku tłumaczeniowym w oparciu o jakość przekładu, zasady etyki zawodowej i
  • ochrona własności intelektualnej.

STP jako jedyna organizacja zrzesza tłumaczy wszystkich specjalności – pisemnych, przysięgłych, literackich, technicznych czy konferencyjnych.

Stowarzyszenie wydało również Kartę Tłumacza Polskiego, w którym zawarto zarówno prawa jak i obowiązki tłumaczy. Ponieważ skupiamy się na prawach tłumaczy, to warto nadmienić, że również w tejże Karcie Tłumacza Polskiego zawarto kilka podpunktów, które uznają prawa autorskie dotyczące przekładu.

Stanowi o tym Rozdział II, punkt 4 – Prawa tłumacza:

  • Tłumacz ma prawo domagać się przestrzegania prawa autorskiego, w tym prawa do umieszczenia nazwiska na publikowanym tłumaczeniu, zachowania integralności tłumaczenia i uzyskania przewidzianych przez prawo korzyści majątkowych.

Czym jest prawo autorskie według ustawy?

Prawa autorskie to prawa przysługujące twórcy danego utworu. Według słownika języka polskiego PWN, prawa autorskie to „przepisy prawne określające uprawnienia  przysługujące autorowi dzieła artystycznego, literackiego lub naukowego”.

Mogą nimi być prawo do decydowania o sposobie korzystania z utworu, rozporządzania nim ale także prawo czerpania z niego korzyści. Prawo autorskie chroni twórczość danego autora przed bezprawnym wykorzystaniem czy przywłaszczeniem.

Prawa autorskie można podzielić na kilka kategorii i są to:

autorskie prawa osobiste – czyli takie, które chronią nieograniczoną w czasie i niepodlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więzi twórcy z utworem.

Są to między innymi:

  • prawa do autorstwa utworu
  • oznaczenia utworu swoim nazwiskiem, pseudonimem lub udostępniania anonimowo
  • nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego wykorzystania
  • decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publicznie
  • nadzoru nad sposobem korzystania z utworu

autorskie prawa majątkowe – przysługują twórcy i są to, co do zasady:

  • korzystanie z utworu i rozporządzanie nim
  • wynagrodzenie za korzystanie z utworu
  • prawa pokrewne – zalicza się do nich:
  • wykonania artystyczne,
  • fonogramy i wideogramy
  • nadania programów
  • pierwsze wydania utworów.

Zgodnie z ustawą o prawie autorskim z 1994 roku, tłumaczenie jest jedną z postaci opracowań, czyli traktuje się je jak każdy inny utwór, w którym można rozpoznać utwór powstały wcześniej, określany w prawie autorskim jako utwór pierwotny.

Czyli faktem jest, że jak każde opracowanie, tłumaczenie stanowi odrębny utwór, do którego prawo posiada jego autor, czyli w tym przypadku, tłumacz.

Jednakże, wykonywanie prawa do tłumaczenia powinno zawsze respektować prawo do oryginału, co oznacza, że nie można dokonywać a następnie rozpowszechniać tłumaczenia bez zgody właściciela praw do oryginału.

Czy tłumaczenie jest utworem i co na to prawo autorskie?

Jak stanowi sama ustawa i zgodnie z art. 2. 1. “Opracowanie cudzego utworu, w szczególności tłumaczenie, przeróbka, adaptacja, jest przedmiotem prawa autorskiego bez uszczerbku dla prawa do utworu pierwotnego.”

Tłumaczenie jest owocem pracy twórczej, jest to ingerencja w dzieło, które już istnieje. Ingerencja ta obejmuje rozszerzenie treści oraz formy.

Według profesora Jana Błeszyńskiego, specjalisty od prawa autorskiego, “tłumaczenie jest wynikiem procesu angażującego talent i wyobraźnię tłumacza, a proces ten opiera się na osobistych poszukiwaniach tłumacza takich słów, które oddają znaczenie oryginału w najbardziej adekwatny sposób”.

Co z tego wynika?

Z zapisu jednoznacznie wynika, że tłumaczenie to jedna z postaci opracowań utworu. Jest więc traktowane jak każdy inny utwór, w którym można rozpoznawać utwór pierwotny powstały wcześniej niż opracowanie (tłumaczenie).

Zatem tłumaczenie, jak każde opracowanie, jest utworem, do którego prawa posiada twórca, czyli tłumacz. Jednak wykonywanie prawa do tłumaczenia powinno respektować prawa do twórcy utworu pierwotnego, czyli oryginalnego utworu.

Tłumaczenie podlega zatem ochronie na równi z utworem, który jest tłumaczony.

Tłumaczowi przysługują prawa autorskie. Może on nim rozporządzać do momentu, gdy nie przeniesie ich np. na rzecz zleceniodawcy. Tłumaczowi przysługują również autorskie prawa osobiste odnośnie do jego przekładu.

Utwór w rozumieniu zapisu w ustawie o prawie autorskim z dnia 4 lutego 1994 r. to:

“Każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.

Utwór podlega ochronie, wynikającej z prawa autorskiego. Utworami objętymi ochroną są:

1) filmy,

2) muzyka,

3) fotografie,

4) książki,

5) piosenki,

6) plakaty,

7) przedstawienia teatralne,

8) projekty architektoniczne.”

Prawo to, każdy autor zyskuje automatycznie, niezależnie od kraju pochodzenia.

Jakie prawa do własnego tłumaczenia ma tłumacz?

Aby tłumacz mógł dokonać przekładu tekstu (opracowanie) należy pamiętać, że zgoda autora nie jest potrzebna. Jednakże jeśli autor tłumaczenia chciałby wykorzystać, notabene, własny przekład w celach np. publikacji, to aby nie naruszyć praw autora pierwotnego konieczne jest uzyskanie jego zgody.

Czyli uściślając, aby tłumaczona powieść naszego ulubionego autora mogła zostać wydana, konieczna jest jego zgoda. Taka powieść to utwór zależny.

Zgoda nie będzie również wymagana jeśli autorskie prawa majątkowe do konkretnego utworu wygasły lub wtedy, gdy tłumaczona treść nie jest w ogóle objęta prawe autorskim.

Udzielenia takiej zgody niekoniecznie musi udzielić sam twórca oryginału ale także np. inny podmiot, który został upoważniony przez twórcę do jej udzielania tj. uczelnia lub wydawnictwo.

Istnieją także treści, które nie zostały uznane jako objęte ochroną autorską. Są to między innymi:

  1. akty normatywne lub ich projekty urzędowe
  2. inne dokumenty urzędowe, godła, znaki i symbole
  3. opisy patentowe
  4. informacje prasowe

Tłumaczu – pamiętaj!

Zanim rozpoczniesz tłumaczenie, powinieneś zawrzeć odpowiednią umowę. Warto zwrócić uwagę na kilka istotnych spraw w niej zapisanych.

Jeśli umowa zawiera sformułowanie, o przejęciu autorskich praw osobistych (np. prawo do zmieniania tekstu) – należy protestować. Gdy przestanie się tłumacza uznawać za autora, a zacznie traktować jak technika – to zawód ten stanie się nieopłacalną katorgą.

Według zaleceń UNESCO tłumacz powinien być traktowany jako przedstawiciel autora dzieła oryginalnego.

Tłumaczenia przysięgłe a prawo autorskie.

Niektórzy uważają, że tłumaczenia przysięgłe nie są twórcze a jedyne teksty jakie się przekłada to szablony i wzory dokumentów, które nie podlegają ochronie prawa autorskiego.

Jak zapewnia wcześniej wspomniany profesor Błeszyński, należy pamiętać, że każde tłumaczenie jest procesem twórczym, bez zależności od jego przeznaczenia. Nadanie tłumaczeniu uwierzytelnionemu potwierdzenia zgodności z tłumaczonym oryginałem, nie nadaje mu cech tego dokumentu.

 

Nie ważne zatem jest, jaka będzie tematyka oraz forma danego przekładu przysięgłego. Efektem tej twórczej, myślowej pracy jest przedstawienie tłumaczenia w takiej postaci aby poza tłumaczem zapoznała się z nim inna osoba, nie władająca językiem oryginalnego tekstu.

Warto pamiętać, że postać tłumacza mimo, że często niedoceniana, jest równoległym pisarzem – autorem swojego dzieła!

Może Cię również zainteresować:

Cennik tłumaczenia – ile zapłacisz za tłumaczenia?

Biuro tłumaczeń zdradza: dlaczego nie należy zlecać tłumaczenia na ostatnią chwilę?

Tłumaczenia naukowe – jakie są stawki?

 

Jak kształcić warsztat tłumacza języka niemieckiego? Poznaj sprawdzone porady!

Czy można przygotować się do wykonywania zawodu tłumacza języka niemieckiego? I czy w ogóle jest to potrzebne, jeśli ukończyliśmy germanistykę? Przeczytaj, dlaczego stałe doskonalenie umiejętności to warunek konieczny pracy w zawodzie!

Jeden z najsłynniejszych niemieckich filozofów, Fryderyk Nietzsche, stwierdził kiedyś, że “ten kto ma w życiu swoje dlaczego, poradzi sobie z jak. A jak się to ma do pracy tłumacza? Okazuje się, że korelacja między słowami filozofa a pracą translatorów jest naprawdę duża. Jedną z poważniejszych tendencji w branży translatorskiej jest zbyt wielka wiara we własne umiejętności – niemal każdy tłumacz po kilku latach pracy zaczyna powoli osiadać na laurach. “Po co uczyć się języka, skoro go umiem?”, “dlaczego mam kształcić swój warsztat, chociaż działam w branży od wielu lat?” – to tylko niektóre z pytań, które praktycznie każdy zadaje sobie w głowie. Dlaczego doskonalenie umiejętności jest niezbędne w tym fachu i jak się rozwijać, aby być dobrym tłumaczem? Sprawdź najlepsze porady od kolegów po fachu!

Jak przygotować się do egzaminu państwowego na tłumacza przysięgłego?

Wielu kandydatów na tłumaczy przysięgłych zastanawia się, w jaki sposób przygotować się do egzaminu. Nie jest tajemnicą, że ta forma weryfikacji umiejętności należy do niezwykle wymagających czynności, a ci, którzy przystąpili do egzaminu na tłumacza przysięgłego, mówią wręcz, że jest to największy stres, jaki można przeżyć w swoim życiu. Egzamin składa się z dwóch części: jedna sprawdza umiejętności tłumaczenia ustnego (a dokładniej, tłumaczenia konsekutywnego), natomiast druga to przekład pisemny. Aby uzyskać uprawnienia do wykonywania zawodu tłumacza przysięgłego, należy przejść pozytywną weryfikację na obydwu etapach. Tylko czy można się do tego przygotować?

Odpowiedź brzmi: to zależy. Ale na początek kilka faktów o tym zawodzie i wymaganiach,

  • tłumacz przysięgły języka niemieckiego musi znać język w stopniu wręcz idealnym (często wyższym niż rodowici użytkownicy tego języka),
  • egzamin sprawdza umiejętności przekładu tekstów a vista,
  • podczas obydwu części kandydaci mają do przełożenia cztery teksty (po dwa z języka polskiego na język obcy i odwrotnie), przy czym za każdym razem należy przetłumaczyć pismo sądowe, urzędowe lub tekst prawniczy,

Widać wyraźnie, że aby zyskać uprawnienia tłumacza przysięgłego, należy mieć praktykę z zakresu prawa oraz pism urzędowych. A czy do zawodu urzędniczego można się nauczyć? Wszystko jest kwestią determinacji – nie ma bowiem jednej ścieżki, która gwarantuje sukces. Aby móc robić karierę w branży tłumaczeń poświadczonych, należy być najlepszym z najlepszych i szkolić się w każdej wolnej chwili.

Czy uczyć się powinien tylko ten, kto chce zostać tłumaczem przysięgłym?

Osoby posiadające tytuł tłumacza przysięgłego uchodzą za elitę – i jest to związane przede wszystkim z faktem, że przeszły pozytywnie bardzo restrykcyjną weryfikację. Ale czy pozostali tłumacze mogą spocząć na laurach? Nic bardziej mylnego. Chociaż nie mamy przed sobą poważnego egzaminu państwowego, to jednak, aby wykonywać poprawnie tłumaczenia niemieckie, należy stale się rozwijać. Nie ma tłumaczy idealnych i zawsze istnieją detale, które można poprawić. Dlatego bez względu na to, czy szykujesz się do egzaminu państwowego czy po prostu chcesz poprawić swój warsztat, koniecznie sprawdź najlepsze porady na optymalny rozwój!

Kształcenie tłumaczy: jak zostać tłumaczem języka niemieckiego (i czy wystarczą jedynie studia podyplomowe?)

Wielu osobom wydaje się, że aby tłumaczyć z niemieckiego na polski, wystarczy znać język. Takie podejście może być jednak zdradliwe. Aby dokonać w prawidłowy sposób tłumaczenia z języka niemieckiego, nie wystarczy jedynie znajomość mowy Goethego (tym bardziej, jeśli np. pochodzimy z rodziny dwujęzycznej i rozumiemy niemiecki od małego). Przez jakie etapy powinien przejść tłumacz (i po co)?

Studia językowe

Dyplom ukończenia studiów magisterskich to absolutny warunek konieczny. Kierunki, które pozwalają pracować w zawodzie to: filologia germańska lub lingwistyka stosowana (z wiodącym językiem niemieckim oraz językiem angielskim). Przebrnięcie przez 5 lat studiów jest warunkiem niezbędnym, aby wykonywać tłumaczenia z niemieckiego, ponieważ:

  • każdy semestr nauki języka jest na wagę złota, natomiast studia to okres intensywnego przyswajania wiedzy,
  • nauka na uczelni oznacza opanowanie zasad gramatyki opisowej (czego często nie znają “codzienni” użytkownicy języka),
  • program studiów umożliwia poznanie teorii tłumaczeniowej
  • na etapie kształcenia wyższego jest dostępna specjalizacja translatorska, która przygotowuje do zawodu.

Studia specjalistyczne

Podczas gdy germanistyka przygotowuje do przekładu tekstów, studia kierunkowe to podstawa do tego, aby dokonywać tłumaczeń tekstów specjalistycznych. Osoby, które chcą zajmować się przekładem umów, powinny ukończyć odpowiednie studia (rachunkowość, ekonomię, księgowość lub prawo), aby umieć operować specjalistycznym językiem i nie popełniać błędów. Często zdarza się, że biura tłumaczeń powierzają konkretne typy tekstów wyłącznie osobom z wykształceniem kierunkowym lub podyplomowym. Absolwenci dodatkowych studiów mają bowiem wiedzę, która robi wrażenie:

  • znajomość specyfiki konkretnej branży,
  • opanowana terminologia (żargon),
  • możliwość weryfikacji merytorycznej.

Warto przeczytać: Tłumaczenia naukowe – jakie są stawki?

Praktyka w zawodzie tłumacza

Czego jeszcze trzeba, aby móc dokonać tłumaczeń specjalistycznych? Nie bez znaczenia są aspekty praktyczne: mieć wiedzę teoretyczną to jedno, ale umieć ją wykorzystać to zupełnie inna para kaloszy. Pracę w zawodzie mogą otrzymać zwłaszcza ci, którzy mają doświadczenie. Z kolei, żeby móc zyskać doświadczenie, należy rozpocząć pracę w zawodzie. Perpetuum mobile? Wcale nie! Sposobów na rozwój jest sporo:

  • udział w warsztatach tłumaczeniowych,
  • praktyki w biurach tłumaczeń,
  • staż w firmie z danej branży,
  • realizacja zleceń internetowych.

Co tłumacz powinien robić, aby być jeszcze lepszy w swoim fachu?

Kształcenie tłumacza języka niemieckiego to proces, który znacznie wykracza poza program studiów lingwistyki stosowanej. Przekład tekstów polskich i niemieckich zawsze może być jeszcze lepszy – w tej branży nie istnieje coś takiego jak stan perfekcji! Studia i praktyka dają podstawy i narzędzia do tego, aby móc postawić pierwsze kroki w branży, niemniej jednak wciąż na tłumaczach spoczywa obowiązek rozwijania swoich umiejętności. W jaki sposób to robić? Poznaj najskuteczniejsze metody, dzięki którym proces tłumaczenia tekstów będzie jeszcze skuteczniejszy!

  1. Kursy dla tłumaczy i studia podyplomowe – podyplomowe studium to bilet wstępu do pracy w wielu biurach tłumaczeń.
  2. Udział w warsztatach tłumaczeniowych i branżowych szkoleniach.
  3. Szkolenia językowe.
  4. Certyfikaty językowe.
  5. Nauka teorii tłumaczeniowej.
  6. Odkrywanie nowych technik tłumaczeniowych.
  7. Nauka nowych narzędzi wykorzystywanych w pracy tłumacza.
  8. Korzystanie z internetowych dokumentów do ćwiczeń translacyjnych.
  9. Dyskusje z innymi praktykami.
  10. Analiza własnych przekładów (powrót do starych tekstów i sprawdzenie, co można było zrobić lepiej).
  11. Nauka nowych słów.
  12. Lektura specjalistycznych tekstów.
  13. Praktyka za granicą.

Tłumacze nie muszą uczyć się nowych słów ani nie potrzebują certyfikatów, które mogłyby poświadczyć ich zdolności językowe? Nic bardziej mylnego! Każdy sposób na ciągły rozwój zdolności jest na wagę złota! Każdy profesjonalista dba o stałe podwyższanie swoich kompetencji językowych – bo tłumaczenie pisemne zawsze może być jeszcze lepsze!

Warto przeczytać: Cennik tłumaczenia – ile zapłacisz za tłumaczenia?

Chcesz doskonalić swój warsztat? Rozwijaj swój język… polski!

Od kandydatów na tłumaczy wymaga się przede wszystkim perfekcyjnej znajomości języka niemieckiego. Co może się wydawać absurdalne, jednocześnie w znacznie mniejszym stopniu weryfikuje się znajomość języka polskiego. I to pomimo faktu, że w procesie tłumaczenia znajomość polszczyzny jest równie istotna, co umiejętność posługiwania się językiem niemieckim! Chociaż do tworzenia bezbłędnych przekładów tekstów specjalistycznych wymagana jest płynna niemiecczyzna oraz fachowa wiedza z zakresu danej dziedziny, wcale nie należy pomijać aspektu rozwijania swojej polszczyzny. Lingwiści to ta grupa zawodowa, która najczęściej pisze w języku polskim (wszak przekład z języka niemieckiego na język polski wymaga stworzenia od podstaw nowego tekstu). Dlatego tak ważne jest, aby nigdy nie pomijać rozwoju tej umiejętności. A jak wygląda proces kształcenia praktycznego w obrębie języka ojczystego? W tym przypadku gama rozwiązań jest ogromna, dlatego poniżej prezentujemy tylko najważniejsze propozycje:

  • lektura fachowych tekstów – w pracy tłumacza należy stale kształcić swój zakres słownictwa także w języku polskim. Stałe obcowanie ze specjalistycznymi publikacjami sprawia, że jeszcze lepiej operujemy konkretnym stylem językowym.
  • kurs poprawnej polszczyzny – umiejętności językowe to coś, co należy doskonalić przez całe życie. Czy wiesz, jak poprawnie stawiać przecinki w języku polskim? A może chcesz unikać popularnych błędów językowych, które weszły na stałe do języka potocznego (choć są nieakceptowalne w piśmie)? Warsztat tłumaczeniowy dotyczy także umiejętności w języku polskim!
  • ciągłe pisanie – praktyka czyni mistrza. Trzeba spędzić tysiące godzin na nauce niemieckiego, aby opanować ten język w odpowiednio wysokim stopniu – dokładnie tyle samo pracy należy poświęcić na to, aby być mistrzem mowy ojczystej! Pisz, kiedy tylko możesz: eseje, instrukcje obsługi, teksty naukowe, a zasady interpunkcji i wykorzystywania różnych stylów językowych wejdą Ci w nawyk!

Warto przeczytać: Biuro tłumaczeń zdradza: dlaczego nie należy zlecać tłumaczenia na ostatnią chwilę?

Podsumowanie: jak kształcić warsztat tłumacza języka niemieckiego?

Bez względu na to, czy chcesz być jeszcze lepszym tłumaczem, czy też szykujesz się do egzaminu na tłumacza przysięgłego, ciągły rozwój to podstawa. Bez niego umiejętności z czasem zanikają, a jakość przekładu drastycznie spada. Chociaż mogłoby się wydawać, że profesjonaliści to osoby, które wiedzą już dosłownie wszystko, tak naprawdę każdy z nas uczy się przez całe życie. Metod nauki jest sporo – jedni próbują opanować podstawy prawa polskiego na pamięć, inni z kolei czytają fachowe poradniki. Warto jednak pamiętać, aby nauka przebiegała wielotorowo. Odpowiednie rozłożenie akcentów to podstawa – a w branży tłumaczeniowej liczy się:

  1. szlifowanie języka niemieckiego,
  2. udoskonalanie zdolności w zakresie języka polskiego,
  3. ciągłe podnoszenie kwalifikacji w obrębie specjalizacji,
  4. nauka nowych technik tłumaczeniowych.

Spełnienie wszystkich warunków naraz umożliwia osiągnięcie maksimum swoich możliwości. W pracy tłumacza warto się kształcić przez całe życie. Skoro świat zmienia się każdego dnia, dlaczego my mamy stać w miejscu?

Może Cię zainteresować:

Biuro tłumaczeń zdradza: dlaczego nie należy zlecać tłumaczenia na ostatnią chwilę?

Potrzebujesz tłumaczenia na ostatnią chwilę i gorączkowo rozglądasz się za ofertami biur tłumaczeń licytujących się w kwestii zaproponowanego czasu realizacji? Podjęcie decyzji pod presją czasu może Cię słono kosztować. Zobacz, dlaczego nie warto zwlekać ze zleceniem tłumaczenia!

W swojej pracy lubimy być zorganizowani i przygotowani na każdą okazję: dzięki rutynie oraz powtarzalności znamy doskonale swój plan dnia, który porządkuje pracę i wnosi mnóstwo spokoju. Wiemy doskonale, że rozpoczęty w poniedziałek projekt dopniemy na ostatni guzik tuż przed weekendem, dzięki czemu nie musimy pracować na 300% możliwości przez 24 godziny na dobę w poprzednie dni tygodnia. A gdy dochodzi godzina 16:00 w piątkowe popołudnie i już zbieramy się do wyjścia z pracy – wtedy następuje wielki wybuch. Cały świat się wali, a plany na weekend legły w gruzach, ponieważ szef każe zrobić kolejny wielki projekt z terminem oddania na poniedziałkowy poranek. Nic przyjemnego? Oczywiście – bo nikt nie lubi wykonywać rzeczy na ostatnią chwilę: i to niezależnie od branży! Ta sama kwestia tyczy się także branży tłumaczeniowej, gdzie tego typu zdarzenia mają miejsce niemalże co kilka dni. Dlaczego nie warto zarzucać nikogo pracą do wykonania „na już”? Zobacz, z jakim terminem musisz się liczyć, jeśli chcesz zlecić tłumaczenie tekstu i oczekujesz, aby praca została wykonana rzetelnie!

Dlaczego zlecanie tłumaczenia na ostatnią chwilę to nienajlepszy pomysł?

Potrzebne są Ci tłumaczenia specjalistyczne z terminem na wczoraj? Żaden profesjonalny tłumacz nie odmówi pomocy – to pewne. Warto jednak pamiętać, że wykonanie przekładu a jakość tłumaczenia to dwie zupełnie inne rzeczy. Przeglądając ofertę wielu internetowych firm, okazuje się, że wykonanie usługi ekspresowej to żaden problem – i niekiedy nie wiąże się nawet z dodatkowymi kosztami. Trafiło się ślepej kurze ziarno? Nic podobnego! Bo wykonanie tłumaczenia to coś więcej, niż rzucenie okiem na gotowy tekst i zamiana słów na ich odpowiedniki w języku obcym. To w rzeczywistości niezwykle skomplikowany proces, niekiedy wymagający dodatkowego czasu (choćby po to, aby odetchnąć i spojrzeć na efekt świeżym okiem). Co oczywiste, dłuższy czas potrzebny jest także w przypadku tekstów o dużym stopniu skomplikowania (np. tłumaczenia prawnicze czy tłumaczenie dokumentów technicznych). A czemu nie warto czekać ze zleceniem przekładu na ostatnią chwilę?

  • szybka realizacja nie zawsze oznacza rzetelną pracę,
  • na dokonanie tłumaczenia potrzeba czasu,
  • mało które profesjonalne biuro podejmie się pracy do wykonania „na wczoraj”.

Z czego to wynika? Aby to zrozumieć, należy poznać tajniki pracy tłumacza. Zobacz, dlaczego nie zawsze jest możliwa praca w trybie ASAP!

Jak wygląda proces profesjonalnego tłumaczenia?

Tłumaczenie pisemne to podstawa pracy w branży – ale sam fakt, że zajmujemy się tym na co dzień, nie oznacza, że każdy tekst można przełożyć w ciągu kilkudziesięciu minut! Wszystko tak naprawdę zależy od długości tekstu i poziomu skomplikowania. Są bowiem krótkie i proste prace, które można wykonać od ręki, ale bez trudu wskazać można również wyzwania, które wymagają potrójnego skupienia (i w efekcie wykonuje się je znacznie dłużej). Co niezwykle istotne, w tej branży liczy się jedynie dobre tłumaczenie – nie wolno wydać klientom tekstu, jeżeli nie jesteśmy pewnie w stu procentach co do jego bezbłędności.

Warto przeczytać: Ile kosztuje strona tłumaczenia z polskiego na angielski?

A dlaczego tłumaczenie tekstu może zająć tak długo?

Jeżeli myślisz, że to kwestia godzinki pracy – to jesteś w dużym błędzie! Spójrz, ile czasu zajęło przygotowanie przez Ciebie materiału źródłowego. Samo mechaniczne wpisywanie słów do edytora tekstowego to tylko ułamek czasu potrzebnego na wykonanie pracy – większość zajmuje samo przygotowanie do zlecenia, research, korekta itd. Podobnie sprawa wygląda w branży translatorskiej – profesjonalne tłumaczenia to skomplikowany, wieloetapowy proces, który wymaga ogromnych nakładów pracy. Zresztą, spójrz, jak pracujemy (i dlaczego nie można wykonać takiego tłumaczenia nawet przy najwyższym stopniu znajomości języka):

  • Etap I: zaznajomienie z tekstem – spojrzenie na materiał jako na całość, określenie jego stylu oraz wymagań klienta, a także ewentualny research (dotyczący terminologii obowiązującej w branży oraz przedmiotu pracy),
  • Etap II: techniczny aspekt tłumaczenia – dekodowanie tekstu,
  • Etap III: decyzja o zmianie lub pozostawieniu stylu – niekiedy tekst źródłowy przygotowany jest w innym stylu niż finalny tekst, co wiąże się np. z kulturą i swobodą wypowiedzi w różnych językach (przykładowo: język angielski i jego nieformalność nijak się ma do bardzo oficjalnej polszczyzny),
  • Etap IV: kodowanie tekstu – w efekcie uzyskujemy pierwszą wersję tłumaczenia,
  • Etap V: weryfikacja, ostatnie szlify i zmiany,
  • Etap VI: oddanie gotowego tekstu klientowi.

Prawda, że skomplikowane? Proces przekładu języka obcego na polski (lub odwrotnie) to nie jest praca wykonywana mechanicznie. Każdy język jest inny, dlatego od tłumacza wymaga się maksymalnego skupienia, a pominięcie jakiegokolwiek etapu może skutkować uzyskaniem błędnie przełożonego tekstu!

Tłumacz też człowiek, czyli dlaczego nie znosimy tłumaczeń ekspresowych

Chociaż tłumaczenia wykonywane są przez prawdziwych ludzi, to jednak wciąż pokutuje przekonanie, że zajmują się tym roboty. I nie ma w tym ani odrobiny przesady! Ze świecą szukać osób, które są w stanie uszanować pracę tłumaczy i ich czas: bo kiedy pojawia się zlecenie na ASAP, wszystko inne traci znaczenie. Warto jednak mieć na uwadze, że tłumaczeniami też zajmują się ludzie – mało tego, jest to ich praca (ale najczęściej nie jedyny cel życia)! Dlaczego czasami nawet największy ekspert tłumaczeniowy odmawia przyjęcia zlecenia tłumaczenia w niemożliwie krótkim terminie? Pamiętaj, że tłumacz też człowiek i:

  • potrzebuje czasu wolnego – aby móc zrobić zakupy, odpocząć wieczorem przed telewizorem, wyjechać na weekend czy zająć się rodziną,
  • nie może być zmęczony w pracy – bo przemęczony tłumacz jest mniej uważny i może popełniać błędy, których w standardowych warunkach by nie popełnił,
  • może potrzebować wsparcia – np. rady od innego tłumacza albo researchu w danej dziedzinie (co zajmuje dodatkowo czas),
  • nie pracuje najlepiej pod presją czasu – każdy może popełniać błędy, gdy jest poganiany do jeszcze szybszej pracy wbrew swojemu tempu,
  • sam najlepiej wie, na kiedy przygotuje tekst – i dlatego naciskanie na jeszcze krótsze terminy jest nietrafionym pomysłem: profesjonalista wie doskonale, ile czasu potrzebuje, aby oddać pracę, która nie będzie powodem do wstydu.

Warto przeczytać: Tłumaczenia naukowe – jakie są stawki?

Szybkość tłumaczenia na język angielski a jakość przekładu

Pisemne tłumaczenia na język obcy nie są tak proste, jak mogłoby się wydawać. Jest to zajęcie, które wymaga bardzo dużego skupienia (i to bez względu na staż pracy i zgromadzone doświadczenie). O ile tłumaczenia ustne można (i należy) dokonać z głowy, o tyle w przypadku przekładu pisemnego należy niejednokrotnie zweryfikować zarówno tekst jako całość, jak i każde pojedyncze słówko. Aby to zobrazować, wyobraźmy sobie tłumaczenie aktu prawnego – rzetelne tłumaczenie oznacza, że podczas przekładu należy:

  • sprawdzić terminologię obowiązującą w systemach prawnych rozpatrywanych języków,
  • zweryfikować prace innych tłumaczy (aby tłumaczyć zgodnie z obowiązującym kluczem),
  • ponownie sprawdzić, czy tekst nie wprowadza w błąd.

Nic specjalnego? W takim razie dodajmy, że cały ten proces może zająć nawet kilka dni! Dlatego właśnie tak wielu profesjonalistów odmawia wykonywania trudnych zadań w absurdalnie krótkim czasie. Bo choć korzystamy z tłumaczenia maszynowego, to jednak podpisujemy się pod pracą własnym nazwiskiem. A w tym fachu mamy płacone jedynie za dobre prace, natomiast ekspertem od szybkich tłumaczeń jest Google Translate.

Jakie konsekwencje może mieć złe tłumaczenie?

Wiele mówimy o tym, dlaczego chcemy każdy tekst przetłumaczyć w sposób jak najbardziej rzetelny. I jest to oczywiście związane przede wszystkim z tym, że mało kto lubi oddawać prace wykonane w sposób pozostawiający wiele do życzenia – jest to po prostu niezgodne z etyką tłumacza. Posiadamy odpowiednio wysoki poziom językowy i klienci nam ufają (nawet wtedy, gdy nie mają możliwości samodzielnej weryfikacji naszych prac). Ale co, poza etyką zawodową, sprawia, że nie lubimy oddawać bubli? Chodzi oczywiście o ogrom konsekwencji, które mogą spaść na naszych zleceniodawców:

  • stracone pieniądze – koszt tłumaczenia na język obcy jest często mocno odczuwalny,
  • tekst nadający się do kosza – źle wykonane tłumaczenie jest np. pełne kalek językowych (i w efekcie nie istnieje nawet możliwość korekty, a pracę trzeba zacząć od nowa),
  • zagrożenie dla reputacji firmy – kanciasty tekst reklamowy może świadczyć o braku profesjonalizmu przedsiębiorstwa,
  • utrata klientów – jeżeli zamówiony tekst był potrzebny na „już”, to jego niedostarczenie najczęściej skutkuje odpływem klientów.

Praca na rynku tłumaczeń to ogromna odpowiedzialność – to właśnie naszym zadaniem jest godna reprezentacja firm zleceniodawców. W przypadku poprawnie przełożonych tekstów pozostajemy w cieniu – natomiast w razie wpadki to do tłumaczy kierowane są pretensje. Dlatego nie warto kierować się jedynie takimi kryteriami jak cena lub czas wykonania: bo terminy najczęściej można przesunąć – natomiast konsekwencji wynikających z oddania przetłumaczonego bubla nie da się w żaden sposób uniknąć.

Ekspresowe tłumaczenia uwierzytelnione – czy taka opcja jest możliwa?

Warto pamiętać, że oprócz zwykłych przekładów istnieją także tłumaczenia przysięgłe, czyli zupełnie inny (urzędowy) typ pracy. Co różni tłumaczenia uwierzytelnione od zwykłych? Przede wszystkim:

  • typ tłumaczonych tekstów (np. akty urodzenia, świadectwa, wyroki sądowe),
  • forma zatrudnienia – tłumacz przysięgły jest urzędnikiem państwowym,
  • forma rozliczenia – w oparciu nie o 1800 znaków ze spacjami, lecz o stronę rozliczeniową liczącą 1125 zzs.

Czy w pracy tłumacza przysięgłego występuje opcja ekspresowa? Faktem jest, że należy to do rzadkości. Usługi ekspresowe dotyczące tłumaczeń to domena standardowych przekładów – choć niekiedy można natrafić na krótsze terminy u tłumaczy przysięgłych.

Biuro tłumaczeń czy freelancer? Kto wykona szybciej przekład?

Komu powierzyć pracę nad najbardziej skomplikowanymi tekstami, a komu w ogóle nie zlecać tłumaczeń? To pytanie, które zadają sobie dziesiątki przedsiębiorców – i jest związane z tym, że w internecie na każdym kroku można natrafić na ogłoszenia typu: „przekład w 24 godziny”. Komu zlecać pracę? W tym przypadku odpowiedź jest prosta, a starcie freelancera z biurem tłumaczeń jest rozstrzygnięte przez KO!

Biuro tłumaczeń, bo:

  • agencja zatrudnia wielu pracowników, dzięki czemu nad jednym tekstem może pracować nawet po kilka osób,
  • biuro tłumaczeń samo proponuje termin oddania na podstawie swoich doświadczeń (z kolei freelancer pracuje nad tekstem wtedy, gdy akurat ma chwilę wolnego),
  • w agencji do zlecenia delegowani są specjaliści z danej dziedziny (np. osoby mające dodatkowe wykształcenie kierunkowe),
  • po skończonej pracy następuje weryfikacja ze strony innych tłumaczy – dzięki czemu można wychwycić ewentualne błędy i przesłać perfekcyjnie przetłumaczony tekst.

Może Cię zainteresować:

Ile kosztuje strona tłumaczenia z polskiego na angielski?

Z polskiego na angielski

Ceny tłumaczeń są bardzo różne, wszystko zależy od tego ile tekstu potrzebujesz, na kiedy ma być zrobiony i przede wszystkim, jaki język jest do przetłumaczenia. Oczywiście zmienne w tym rachunku są jeszcze inne, a raczej sporo innych, ale te powyższe są najważniejsze i to one zostaną wymienione, jako pierwsze, gdy będziesz chciał dowiedzieć się ile kosztuje określone tłumaczenie. W zasadzie najłatwiej szukać tłumaczenia z języka angielskiego. Jest on bardzo popularny, szeroko znany i często wybierany przez tłumaczy, jak bardzo potrzebny. Odrobinę więcej problemów jest z tłumaczeniami w drugą stronę, ale bez problemu dowiesz się także ile kosztuje strona tłumaczenia z polskiego na angielski.

Podstawa do rozliczeń

Zdecydowana większość biur tłumaczeń za podstawę do rozliczenia się z klientem przyjmuje miarę strony liczonej, jako obejmująca 18000 znaków (liczonych ze spacjami). W niektórych biurach jednak można się spotkać z wykorzystaniem objętości 1125 znaków. Co to oznacza? Tylko tyle, że to podstawa do rozliczeń tłumaczeń przysięgłych. Taką wartość narzuca państwo i nie ma możliwości jej zmienić.

Na co zwracać uwagę przy ustalaniu podstawy rozliczeń?

  • czy za każdą rozpoczętą nową stronę płacimy pełną kwotę (jak za 1800 znaków) czy tylko połowę ceny, jeśli liczba znaków jest niewielka;

  • ile dokładnie wynosi podstawa do rozliczeń, 1800 to wartość umowna stosowana przez większość, ale pojawia się także objętość 1500 znaków

  • czy liczba znaków jest liczona ze spacjami czy bez.

Warto jest na powyższe kwestie zwrócić uwagę, gdyż podnoszą one cenę ostateczną.

Tłumaczenia pisemne

Język angielski należy do pierwszej, a więc najtańszej grupy języków tłumaczonych. Z uwagi na jego popularność, raczej nie będziemy mieć problemów ze znalezieniem tłumacza, każde biuro tłumaczeń ma w swojej ofercie usługę tłumaczenia z polskiego na angielski.

Tłumacz polsko angielski

Kwestiami do dogadania będzie natomiast czas wykonania usługi, gdyż zazwyczaj można wybierać miedzy trybem ekonomicznym, pilnym i ekspresowym. Na cenę będzie miała też wpływ specyfika tłumaczenia, skomplikowany tekst medyczny będzie droższy niż standardowy formularz.

Ile kosztuje strona tłumaczenia z polskiego na angielski w opcji tłumaczenia pisemnego?

  • 33 zł – 48zł- tłumaczenia zwykłe, w standardowym terminie około 4 dni;

  • 35zł – 72zł- tłumaczenia specjalistyczne, w standardowym terminie około 4 dni;

  • przy trybie ekspresowym trzeba doliczyć zazwyczaj 50% ceny.

Tłumaczenia przysięgłe

W przypadku tłumaczeń przysięgłych sprawa jest trochę bardziej skomplikowana. Państwo polskie, ustawą o tłumaczeniach, narzuca nam konkretne stawki, jakie trzeba zapłacić za stronę tłumaczenia. W związku z tym stawka ma dolną granicę, ale za to nie ma górnej, tzn. ma górną, ale tylko dla urzędników administracji państwowej, dla których biuro tłumaczeń musi wykonać pracę w określonej, sztywnej kwocie.

Ile kosztuje strona tłumaczenia z polskiego na angielski w opcji tłumaczenia przysięgłego?

  • 30,07 zł- to wersja obowiązkowa;

  • 35-50 zł- ceny realne, zazwyczaj ustalane w biurach tłumaczeń.

Podane ceny są kwotami netto, czyli do każdej sumy dodajemy 23% stawkę VAT.