Jak szukać bezpośrednich klientów?

Jak znaleźć klientów bezpośrednich? To bardzo częste pytanie. Myślę, że nie ma tłumacza, który by się nad tym nie zastanawiał. Na początku swojej kariery sam często o tym myślałem. Zajęło mi to parę lat, chociaż do tej pory nie wiem, czy moje rozwiązanie jest słuszne, ale jestem gotowy podzielić się nim z innymi tłumaczami i mam nadzieję, że okaże się pomocne.

Praca dla agencji i na własny rachunek

Na początku kariery, tłumacze, którzy szukają pracy, nie mają odpowiedniego doświadczenia, żeby aplikować do dużych firm, więc kierują swoje kroki do agencji tłumaczeniowych. Jest to dobry punkt wyjściowy, jednak głównym celem jest stworzenie własnego biznesu z naszą listą klientów. Współpraca z agencjami jest dobrą okazją do zdobycia doświadczenia i zrozumienia potrzeb firm, które wynajmują tłumaczy. Jak przejdziesz już na swój rachunek, znajdź inne firmy i zaoferuj im swoje usługi. Warto w tym miejscu zauważyć, że nie wolno podkradać klientów agencji, dla której pracowałeś. Jest to chronione odpowiednimi umowami.

Możesz również pracować zarówno dla agencji, jak i prowadzić własny biznes. Szukając klientów, skorzystaj z internetu. Przedtem jednak należy zadać sobie pytanie: „kto może potrzebować moich usług?”. Odpowiedź nie jest skomplikowana. Są to bowiem firmy międzynarodowe, trudniące się w sprowadzaniu i importowaniu towarów, firmy z siedzibą za granicą, oddziały lub filie zagranicznych spółek, prawnicy, notariusze itp.

Po wielu odmowach tłumacze często są rozczarowani i bliscy rezygnacji. Inni nawet nie próbują kontaktować się z większymi firmami, ponieważ uważają, że mają one na tyle duży kapitał, że stać ich na zatrudnienie profesjonalnej agencji, więc po co wysyłać własną ofertę? Też tak myślałem do momentu aż odkryłem, że nawet firmy z własnymi tłumaczami potrzebują innych tłumaczy. Jeśli znajdziesz się w ich bazie danych, jest duża możliwość, że zostaniesz przyjęty. Kiedy? Kiedy będą mieli masę pracy i ich tłumacze nie będą się z nią wyrabiać albo podczas przygotowywania prezentacji, konferencji, kampanii marketingowej lub przetargu.

Internet

Innym sposobem znalezienia klientów jest zamieszczanie ogłoszeń w internecie lub poprzez swoją stronę. Potraktuj ją jako inwestycję, która z pewnością się zwróci. Firmy i klienci indywidualni często przeszukują internet, więc jeśli znajdzie się tam Twoja oferta, to zostaniesz zauważony. Ponadto możesz zamówić baner na takim portalu i zapłacić za ich usługę. Jeśli to zrobisz, to link do Twojej strony będzie znajdował się w widocznym miejscu.

Rekomendacje

Ostatnim i najlepszym sposobem na bezpośrednie znalezienie klientów jest świadczenie usług na najwyższym poziomie. Jeśli dobrze wykonałeś swoją wcześniejszą pracę, to zadowolony klient będzie żywą reklamą Twojej działalności. Zarekomenduje Twoją usługę swoim partnerom biznesowym lub znajomym, którzy polecą Cię dalej. Okazuje się, że bez względu na okoliczności, tłumacz musi działać jak profesjonalista. Nawet jeśli nie lubisz klienta lub Twoje wynagrodzenie nie spełnia oczekiwań, nie obniżaj jakości swoich usług. Jesteś profesjonalistą i działaj jak profesjonalista, bez względu na okoliczności. Gdy Ci się uda, Twoje imię automatycznie będzie się kojarzyć z fachowymi usługami. To najlepsza reklama!

Marketing

Każdy słyszał o czterech podstawowych elementach biznesu- produkt, cena, miejsce i promocja. W tym przypadku produktem jest tłumaczenie, dlatego trzeba sprzedać swój produkt. Cena jest innym ważnym elementem, ale myślę, że wszyscy wiedzą jak sobie z tym poradzić. Zawsze staraj się dostosować cenę swoich usług, jednak jeśli sprzedasz je zbyt tanio, niektórzy mogą pomyśleć, że jest świadectwem kiepskiej pracy.

Bardzo często cena odzwierciedla jakość Twoich usług, więc trzymaj swoje standardy, jednak gdy sytuacja tego wymaga- bądź elastyczny.

Miejsce w tym przypadku ma podwójne znaczenie. Pierwsze prowadzi do klienta, natomiast drugie odnosi się do Twojego obrazu w oczach klienta, czyli opinii na Twój temat na początku współpracy i po jej zakończeniu. Promocję można wykonać na wiele sposobów. Jak wspomniałem, internet jest świetnym miejscem na zareklamowanie swoich usług, należy jednak pamiętać, że tłumacz musi promować swoją pracę inaczej niż ktoś, kto sprzedaje produkty.

Na przykład, sprzedawca będzie reklamował asortyment przez aukcje lub sklepy internetowe. Tłumacz musi korzystać ze wspomnianych technik, żeby wypromować swoje usługi i stworzyć wrażenie profesjonalisty. Produkt może być prezentowany przez zdjęcia, podczas gdy naszych usług nie pokażemy w ten sposób. Profesjonalizm i zorientowanie na klienta dodadzą jakości świadczonej pracy.

Różnica między Tobą i innym tłumaczem polega na jakości usług.

Czy warto mieć biznesplan?

Jeśli dopiero zaczynasz lub od jakiegoś czasu prowadzisz biznes tłumaczeniowy, możesz odnieść korzyści, tworząc swój biznesplan. Informacje na ten temat pozyskasz w Internecie, jednak najczęściej są one skierowane do przedsiębiorstw tłumaczeniowych, a ich plan różni się od biznesplanu pojedynczego freelancera.

Jak stworzyć dobry biznesplan?

Standardowy biznesplan składa się z niezliczonych ilości wykresów, grafik, tabel i skierowany jest do potencjalnych zewnętrznych inwestorów. Twój plan powinien posiadać wartość praktyczną, która będzie zrozumiała zwłaszcza dla Ciebie.Musisz uzyskać czystszy obraz jak postępować i czego dokładnie oczekujesz.

Nie daj się omamić misją sformułowania idealnych kluczy do sukcesu. Nie marnuj czasu tłumacząc sobie, że „w dzisiejszym, coraz bardziej zglobalizowanym świecie, firmy zdają sobie sprawę, że międzynarodowe eksponowanie jest niezbędne”. Stwórz przydatny dokument, który w znaczący sposób Ci pomoże.

Nie polecam wymyślać dokładnych prognoz finansowych na najbliższe pięć lat. Zacznij od przybliżonego oszacowania, jakiego zarobku w niedalekiej przyszłości powinieneś oczekiwać, wykorzystując swoją aktualną wiedzę i zdolności. Następnie przejrzyj swój biznesplan kilka razy do roku i jeśli jest to niezbędne, dokonaj jego aktualizacji.

Poniżej znajduje się lista tematów, które Twój biznesplan powinien zawierać. Zastanów się dobrze nad odpowiedziami do poniższych pytań, ale nie spędź nad tym wieczności, ponieważ i tak w przyszłości będziesz je aktualizował.

Usługi

Jakie usługi będziesz oferował? Czy tylko tłumaczenia? Co z korektą i edycją tekstów, lokalizacją i transkreacją?

Niektórzy tłumacze zapewniają również takie usługi jak publikowanie zza biurka (DTP), pozycjonowanie, copywriting i inne powiązane tematy.

Jakie są Twoje źródłowe i docelowe języki? W jakich obszarach się specjalizujesz? Preferujesz zająć się rynkową niszą czy wejść w większy, bardziej zatłoczony segment rynku?

Rynek docelowy

Będziesz pracował z bezpośrednimi klientami, z biurami tłumaczeniowymi, czy może dla jednego i drugiego?

W przypadku klientów bezpośrednich- planujesz pracować tylko z korporacjami, czy również wyrażasz chęć współpracy z osobami prywatnymi?

Gdzie znajduje się Twój klient? Ograniczysz się do pracy w swoim miejscu zamieszkania, żeby móc spotkać się z klientem? Może nastawisz się na pracą międzynarodową z państwami o ustabilizowanej gospodarce i będziesz polegał tylko na systemie prawnym danego kraju? Albo przyjmiesz pracę z dowolnego miejsca na świecie tak długo aż poczujesz, że ewentualne korzyści przewyższają ryzyko takiego działania?

Przewaga konkurencyjna

Rusz na swój docelowy rynek z czymś konkretnym i naprawdę wartościowym. Kiedy klient ma do wyboru całą paletę tłumaczy, z których każdy twierdzi, że jest najlepszy, dlaczego miałby wybrać akurat Twoją ofertę? Czym wyróżniasz się spośród tego tłumu?

Postaw na zalety, które nie są zbyt proste do przebicia. Bycie najtańszym tłumaczem wcale nie jest dobrym pomysłem. W takim przypadku będziesz zdobywał klientów tak długo, aż ktoś nie zaoferuje niższej ceny. Dla przykładu bycie dostępnym 24/7 wydaje się lepszym założeniem. Stworzenie z siebie rozpoznawalnego autorytetu w branży, która stanowi Twój docelowy rynek, jest czymś ciężkim do osiągnięcia.

Marketing

Termin „marketing” jest tu używany w szerszym kontekście i zawiera wszystkiego to, co pomoże Ci sprzedać swoje usługi.

Będziesz polegał głównie na reklamie ustnej? Kampani e-mail’owej? Może na tradycyjnych technikach, takich jak ogłoszenia w czasopismach, które czyta wielu spośród Twoich potencjalnych klientów? Stworzysz własną stronę internetową? Użyjesz mediów społecznościowych? Będziesz uczęszczał na imprezy, na których prawdopodobnie spotkasz ludzi zainteresowanymi Twoimi usługami? Może wykupisz reklamę online? Zakres możliwości jest ogromny, więc wybierz takie, które sprawdzą się w Twoim przypadku.

Ceny

Ile chcesz zarobić? Postawisz na standardową, sztywną stawkę czy będziesz ją modyfikował w zależności od klienta i projektu? Będziesz pobierał dodatkowe opłaty, a może zaoferujesz zniżki? Chcesz otrzymywać minimalne wynagrodzenie?

Przy podejmowaniu decyzji, nie kieruj się ślepo kalkulatorami stawek, chyba że zmonopolizujesz rynek czymś niezwykle istotnym dla klientów. Nie możesz ustalić kwoty, przez dzielenie jej między tym ile chcesz zarobić, a ilością pracy, jaką musisz włożyć w zlecenie.

Spójrz jak robi to konkurencja. Delikatnie oszacuj cenę na swoim rynku docelowym, biorąc pod uwagę wszystkie istotne czynniki, które mogą mieć wpływ na stawkę ostateczną. Kiedy w przyszłości zdecydujesz zmienić swoje wynagrodzenie, w rezultacie niskiego popytu, nie modyfikuj go drastycznie. Lepiej robić to małymi kroczkami.

Plan finansowy

Po pierwsze, oszacuj wydatki i koszty. Jaki masz kapitał i jak wiele chcesz zainwestować?

W rzeczywistości, jeśli jesteś już w miarę wykwalifikowanym tłumaczem i posiadasz własny komputer podłączony do internetu, powinieneś być w stanie rozpocząć pracę bez dodatkowego inwestowania. Kiedy zaczniesz zarabiać, możesz zainwestować część pieniędzy na rozwój biznesu.

Niezależnie od tego czy aktualnie posiadasz jakiś kapitał, czy zamierzasz zająć się inwestycjami finansowymi później, zdecyduj, na co przeznaczysz te pieniądze. Profesjonalne oprogramowanie? Udział w wydarzeniach branżowych?

Fachowo zaprojektowana strona internetowa? Ponownie, masz wiele opcji do wyboru.

Teraz coś o zyskach. Biorąc pod uwagę swoją aktualną wiedzę, zastanów się, jakiego zysku powinieneś oczekiwać przez najbliższe dwanaście miesięcy?

Po udzieleniu odpowiedzi na wszystkie powyższe pytania, skończysz swój biznesplan z dobrym rezultatem.

Pomoże Ci to w zwiększeniu wydajności i optymalizacji wysiłków. Nie wkładaj go do ciemnej szuflady.

Używaj swojego biznesplanu, na bieżąco przeglądaj i nanoś poprawki.

Powodzenia!

Najpopularniejsze sposoby na zdobycie klientów indywidualnych

Dzisiejszy świat potrzebuje międzyludzkiej komunikacji. Tłumacze spoglądają na to z ponadprzeciętnym optymizmem. Nieważne, czy Twoim partnerem biznesowym są agencje, czy prywatni klienci, branża tłumaczeniowa wydaje się jedną z lepszych. Jeśli jesteś freelancerem, to z pewnością oczekujesz rozwoju Twojego biznesu. Zdobywanie klientów bezpośrednich jest jedną z opcji, która Ci w tym pomoże.

Ze względu na uczciwość wspomnę, że artykuł został zainspirowany pewną forumową dyskusją. Zdecydowałem się na przekształcenie jej w formę artykułu. Oto kilka wskazówek, które mogą Ci pomóc uzyskać klientów bezpośrednich.

 Nawiąż kontakt z ludźmi z Twojej branży docelowej

Możesz być dobry w danej dziedzinie, ale powinieneś dać o tym znać odpowiednim ludziom. Wybierz się na konferencje i targi, w których biorą udział ludzie z Twojej branży – niech Cię zauważą. Pozwoli Ci to również na zapoznanie się z najnowszymi osiągnięciami z zakresu Twojej tematyki. Dzięki uczęszczaniu na różnego rodzaju wydarzenia, będziesz miał okazję ulepszyć swój biznes i jednocześnie zdobyć nowe, przydatne kontakty.

 Oprzyj się pokusie bycia ekspertem w każdej z dziedzin

Kiedy zacząłem pracować jako tłumacz myślałem, że ludzie będą oczekiwać ode mnie zdolności do tłumaczenia wszystkiego i o każdej porze (niektórzy nadal tego oczekują). Jeśli jesteś dobry w tłumaczeniach medycznych, skąd pewność, że równie dobrze poradzisz sobie z tekstami technicznymi? Przyjmując wszystkie zlecenia, szybko się przekonasz, że nie będziesz mógł im sprostać na wymaganym przez klienta poziomie. Lepszym wyjściem jest zdobycie odpowiedniej wiedzy z zakresu kilku dziedzin, aż staniesz się ekspertem.

 Umieszczaj swoje ogłoszenia w specjalistycznych czasopismach branżowych

Dowiedz się, jakie czasopisma czytają eksperci z różnych branż i szarpnij się na umieszczenie w nich swojej reklamy. Inwestycja będzie tego warta i szybko się zwróci. Klienci nie ominą Twojego ogłoszenia i jeśli będą potrzebować tego rodzaju usług, z pewnością rozważą Twoją propozycję.

 Użyj Google Adsense i Adwords

Nie są one tak ukierunkowane, jak umieszczanie reklam w czasopismach. Jeśli nie jesteś z nimi zaznajomiony, poszukaj instrukcji ich użytkowania, lub skonsultuj się z firmą, która pomaga w ustawianiu kampanii.

 Udaj się na kurs lub seminarium dotyczące Twojej dziedziny

Jeśli zdecydowałeś się na konkretną specjalizację, ciężko będzie Ci znaleźć pracę bez odpowiedniego doświadczenia. Dodatkowo możesz rozszerzyć swoje kompetencje profesjonalnymi certyfikatami, które uzyskasz po odbyciu kursu lub seminarium. Na przykład, jeśli zastanawiasz się nad branżą motoryzacyjną, dobrym pomysłem jest odbycie wstępnego kursu mechaniki, pozwalającego na lepsze zaznajomienie się z terminologią i zasadą działania niektórych mechanizmów. Jeszcze lepszym rozwiązaniem byłoby ukończenie wyspecjalizowanego kursu lub seminarium tłumaczeniowego z konkretnej dziedziny i specjalizacji.

 Uczęszczaj na wykłady, warsztaty i publikuj artykuły w celu stworzenia lepszej reputacji w środowisku

Masz dostęp do jakiejś społeczności tłumaczy? Zaangażuj się w to środowisko, bądź aktywny, oferuj pisanie dla nich publikacji lub wykładów. Jeśli zaangażujesz się w taki wolontariat sprawisz, że powoli Twoja reputacja będzie na tym zyskiwać, a Ty będziesz bardziej interesujący dla klientów.

 Bądź zauważalny. Stwórz markę ze swojego biznesu 

Jak już wspomniałem, dobrze jest być dostrzeżonym. Klienci bezpośredni muszą o Tobie usłyszeć, szczególnie dzisiaj, kiedy zleceniodawcy coraz częściej przeglądają profile na portalach społecznościowych swoich potencjalnych pracowników. Powinieneś jednak być w stanie zrobić coś więcej, niż tylko założyć konto na Facebooku lub Instagramie. Wykreowanie własnej strony internetowej jest koniecznością. Nie musisz pisać bloga, jednak utrzymywanie strony, pozwala lepiej Cię znaleźć i zapamiętać w sieci.

Działa to niemal jak fizyczny adres. Strona jest domem Twojego biznesu i musi wywrzeć odpowiednie wrażenie na odwiedzających. Miej na uwadze wartość merytoryczną strony (ma być przejrzysta oraz informacyjna), a jej wygląd powinien przyciągać i wyglądać atrakcyjnie. Możesz urozmaicić swoją markę np. blogiem- stworzenie społeczności wokół swojego nazwiska i biznesu jest bezcenne. Łapanie wszystkich pomysłów dotyczących argumentów, idei i kwestii estetycznych jest kluczem do zbudowania dobrej marki.

 Bądź społeczny: społeczny i profesjonalny networking

Daj potencjalnemu klientowi szansę na interakcję z Tobą i odwrotnie. Coraz więcej osób sądzi, że posiadanie konta na Facebooku i ewentualnie Twitterze jest rzeczą konieczną do rozwoju każdego biznesu. Istnieją jednak intratniejsze portale, gdzie kontakt z klientem jest o wiele łatwiejszy niż np. na Facebooku. Zrzeszają one tysiące członków z wielu różnych grup językowych i branż, z którymi możesz rozmawiać, a nawet się od nich uczyć. Niektóre z nich powołane są specjalnie do zarządzania ofertami pracy. Co należy zrobić? Załóż konto wszędzie, gdzie się da i pilnuj, żeby było aktualne.

 Spraw, żeby aktualni klienci rekomendowali Twoje usługi

Prawdopodobnie zyskałeś już klientów zadowolonych z Twoich usług, którzy mogą Cię polecić. Nie polegaj jednak na ich dobrej woli i pamięci. Przypomnij im, że naprawdę docenisz ich wsparcie. Daj im parę wizytówek i zapytaj czy polecą Twoją pracę. Upewnij się jednak, że poziom relacji z klientami pozwoli Ci na taki krok. Jeśli będziesz zbyt nachalny, powstanie ryzyko zepsucia waszych relacji.

 Przeczytaj przynajmniej jedną książkę o komunikacji biznesowej i negocjacji w biznesie

Jako tłumacz freelancer, spędzasz większość czasu przed komputerem, ale jeśli chcesz się z tego wyrwać i spotkać ludzi, z którymi zamierzasz nawiązać współpracę, powinieneś zadbać o dobre pierwsze wrażenie. Na rynku pełno jest ciekawych książek, które nauczą Cię jak skutecznie odbywać biznesowe spotkania i negocjacje. Przeczytaj którąś z nich i sprawdź swoją wiedzę w warunkach polowych.

 Mieszkanie w wielkim mieście jest Twoim asem w rękawie

Im większe miasto, tym większe możliwości kontaktu z różnego rodzaju branżami i szanse pozyskania zagranicznego inwestora, który jest zainteresowany skorzystaniem z lokalnych produktów i usług. Koniecznie dowiedz się, kim oni są. Skorzystaj z plusów mieszkania w dużym mieście, a z pewnością Ci się to opłaci.

Oto niektóre ze sposobów, jakie pozwolą Ci rozwinąć biznes, dzięki zdobyciu większej ilości klientów bezpośrednich. Jeśli dostarczysz im odpowiednie produkty i usługi, Twój biznes tylko na tym skorzysta. Świetnie by było, gdybyś znalazł też inne sposoby pozyskiwania klientów.

Trendy w Internecie, których nie możesz przegapić

Jeśli jesteś przedsiębiorcą i sprzedajesz przez internet, powinieneś zwrócić uwagę na rozwijające się rynki. W tym aspekcie warto przybliżyć usługę tłumaczeń, która pozwala na pozyskanie klientów także z innych państw.

Rynek w krajach rozwiniętych osiągnął szczególny punkt – popyt jest mniejszy od podaży, dlatego firmy muszą ze sobą intensywnie konkurować. Promocja w polskim internecie jest wyjątkowo trudna i droga, a do tego nie gwarantuje szybkiego osiągnięcia sukcesu – rynek został nasycony.

Z tego powodu duże firmy myślą o takich kierunkach, jak Chiny, Indie czy Brazylia lub kraje Ameryki Południowej. Tam ludzie dopiero zaczynają się „dorabiać” i mają coraz większe potrzeby. To dlatego, Samsung czy LG tworzą nowe modele smartfonów w pierwszej kolejności dostosowane do oczekiwań mieszkańców tych krajów. Do Polski trafiają one na końcu.

Najlepszym sposobem na dotarcie do tych odbiorców, jest skorzystanie z profesjonalnych tłumaczeń.

Oto 7 najważniejszych trendów, których poznanie pomoże Ci w rozwinięciu swojej firmy:

1.  Rynki rozwijające się to przyszłość światowego handlu.

W 2012 roku, z internetu korzystało aż 2,4 miliarda ludzi na całym świecie. Wzrost jest coraz mniejszy i wyniósł 8 procent, w stosunku do poprzedniego roku. Większość osób, które dopiero zaczęły swoją przygodę z internetem, pochodzi z krajów rozwijających się. Jeśli szukasz wzrostu w swojej firmie, warto się na nich skupić.

2. Poznaj listę krajów, w których wzrost ilości osób korzystających z sieci jest największy.

Możesz się zdziwić:

• Chiny
• Indie
• Indonezja
• Iran
• Rosja
• Nigeria
• Filipiny
• Brazylia
• Meksyk
• USA
• Argentyna
• Egipt
• Kolumbia
• Turcja
• Wietnam

Największy wzrost zaobserwowano w Iranie, Indonezji i Argentynie.

3. W krajach rozwijających się, tempo wzrostu znaczenia internetu będzie bardzo duże.

W Indiach z internetu korzysta jedynie 11 procent ludności, w Indonezji – 23 procent, a w Nigerii – 30 procent.

4. Większość najlepszych i najczęściej odwiedzanych stron powstała w USA, ale nie pochodzi stamtąd przeważająca ilość odbiorców.

Ze Stanów Zjednoczonych wywodzą się takie portale, jak Facebook, Google czy Twitter. Około 81 procent internautów wizytujących te strony, pochodzi z innych krajów. Są też portale, które praktycznie nie są odwiedzane przez Amerykanów. Jaki płynie z tego wniosek? Aby trafić w potrzeby klientów, warto tworzyć strony nie tylko w języku angielskim.

5. Miliardy ludzi korzysta z internetu na smartfonach i tabletach.

Dotyczy to zwłaszcza krajów rozwijających się.

Około 1,5 miliarda osób korzysta dziś z internetu na smartfonach. To rynek, który rośnie znacznie szybciej od tradycyjnego sposobu użytkowania sieci – wzrost wyniósł aż 31 procent.

Jeśli szukasz pomysłu na rozwój swojego biznesu, dobrym rozwiązaniem może być stworzenie aplikacji lub strony dostosowanej do urządzeń mobilnych. Dostęp do internetu na smartfonie ma miejsce przede wszystkim w Indiach, Rosji, Indonezji i Meksyku. Pamiętaj, że w tych krajach wiele osób nie stać na tradycyjny komputer, stąd tak powszechny jest smartfon.

6. Ruch mobilny jest coraz większy.

Ceny internetu mobilnego są znacznie niższe, niż kilka lat temu. W 2008 roku ruch mobilny stanowił jedynie 1%. W 2013 roku, było to aż 15 procent. W Chinach i Korei Południowej taki sposób korzystania z sieci jest popularniejszy, niż standardowy. Pomyśl, jak możesz trafić do klientów, którzy przeglądają internet za pomocą smartfona? Jednym z rozwiązań jest stworzenie responsywnej strony internetowej, która dopasuje się do ekranu użytkownika.

7. Ogromny wpływ na internet ma emigracja.

Emigranci coraz częściej otrzymują intratne stanowiska pracy – w największych amerykańskich przedsiębiorstwach około 40 procent zatrudnionych osób to zdolni imigranci. Wpływa to pozytywnie na tempo rozwoju biznesu, bo przybysze są doskonale wykształceni i mają większą motywację do pracy od rdzennych mieszkańców. Podobnie jest w innych krajach, na przykład w Anglii, gdzie największą grupą emigrantów są Polacy.

Z tego powodu, strony internetowe stają się jeszcze lepiej dopasowane do potrzeb osób z innych państw.

Jak wykorzystać te trendy?

Internet daje dziś ogromne możliwości – kraje rozwijające się nie muszą być traktowane jako producenci taniego towaru, który można łatwo sprzedać w Polsce. Ich mieszkańcy są bardzo dużą grupą docelową i jeśli stworzysz odpowiednią strategię promocji, będziesz mógł sprzedawać im towaru lub usługi na ogromną skalę. Podstawą działania jest profesjonalnie przetłumaczona strona internetowa, która stanie się twoim oknem na świat.

Ludzie w krajach rozwijających się mają często mniejszy dostęp do edukacji, co dotyczy także języków. Jeśli chcesz się skontaktować z klientami detalicznymi w Indiach czy Brazylii, konieczne jest fachowe przetłumaczenie wszystkich materiałów.

Odległość nie jest dziś ograniczeniem. Firmy, które świadczą usługi kurierskie, oferują znacznie niższe ceny, nawet dla przesyłek za granicę.

Zupełnie nowa metoda promocji usług: media społecznościowe

Po wielu latach atakowania odbiorców agresywną reklamą biznes doszedł w końcu do wniosku, że lepiej sprawdza się nawiązanie z klientem obustronnej, opartej na wzajemnym szacunku, relacji. Stąd pomysł wykorzystania popularnych serwisów społecznościowych do promocji rozmaitych produktów i usług. Dzięki prowadzeniu w takich portalach własnej strony bądź profilu można też łatwo i szybko komunikować się z obecnymi i potencjalnymi klientami. Buduje to wizerunek firmy przyjaznej i otwartej na sugestie, co znacząco podnosi zaufanie także do jej oferty.

Media społecznościowe od dawna nie są już tylko rozrywką dla nastolatków

Jeszcze kilka lat temu, kiedy mowa była o blogach, forach dyskusyjnych czy kontach w rozmaitych serwisach społecznościowych, większości użytkowników Internetu stawała przed oczami znudzona kilkunastolatka, plotkująca sobie ze znajomymi o różnych błahych sprawach. Chociaż ten stereotyp nadal gdzieniegdzie pokutuje, dawno jest już bardzo daleki od prawdy. Obecnie Internet bywa medium potężniejszym nawet od prasy, radia czy telewizji.

Powodem jest głównie to, że w takich miejscach Globalnej Sieci spotykają się ludzie mający wspólne zainteresowania, wartości, problemy. Mogąc dotrzeć do tak ściśle określonej grupy docelowej, łatwo jest skonstruować dla niej interesującą ofertę bądź wymyślić, w jaki sposób zainteresować ją swoimi usługami.

Tłumacze indywidualni i firmy lingwistyczne także coraz częściej zakładają profile na portalach społecznościowych. Tworzą również blogi, własne fora, systemy komentarzy – wszystko po to, żeby klient mógł się z nimi jak najłatwiej skontaktować, ale i poznać ich od strony nie tylko biznesowej.

Czy to działa? Podobno tak, ale… właściwie nie wiadomo

Z uwagi na to, że media społecznościowe traktowane są jako narzędzie marketingu dopiero od kilku lat, brak jest naukowych publikacji na temat ich skuteczności. Niewiele firm zdecydowało się publicznie ujawnić zebrane na własne potrzeby dane mówiące, jakie realne korzyści płyną z obecności w sieci za pośrednictwem bloga, portalu społecznościowego, serwisów typu Facebook lub Twitter. Nikt też nie chwali się wydanymi na ten cel pieniędzmi, ciężko więc określić, jaka jest relacja poniesionych kosztów w stosunku do wygenerowanych zysków.

Dzięki raportowi „Konsument w mediach społecznościowych” przygotowanemu na zlecenie firmy Euro Rscg Wordwile w 2008 roku wiemy, że już wtedy 89% Polaków na pytanie dotyczące komunikacji z firmami mówiło, że życzą sobie z ich strony otwartości i umożliwienia dialogu. Chcemy móc wyrażać swoje opinie, wpływać bezpośrednio na ofertę i usługi firm, a przede wszystkim widzieć, że zdanie konsumenta ma znaczenie.

Korzystanie z social media to właśnie forma takiego szybkiego, prostego i bezpośredniego kontaktu z klientem. Co więcej, ten sam raport, przeprowadzony dwa lata później, w 2010 roku, wskazywał, że polskie społeczeństwo sukcesywnie traci zaufanie do mediów tradycyjnych i zamieszczanych w nich reklam. Dokładnie to samo dzieje się w Internecie – powstają nawet programy mające na celu zablokowanie reklam tak, żeby w ogóle nie trzeba było na nie patrzeć. Natomiast wzajemne polecanie sobie firm nadal jest najbardziej skuteczną promocją.

Mówiąc krótko, reklamy nie lubimy – wolimy kontakt bezpośredni

Z obu raportów łatwo jest wywnioskować, że konsumenci lubią wyrażać opinie na temat usług czy produktów, jakie osobiście sprawdzili. Chcą się też tymi uwagami dzielić nie tylko z innymi klientami, ale również z samymi właścicielami i menadżerami firm.

Najważniejszy w mediach społecznościowych jest więc bezpośredni kontakt z odbiorcą. Jednak już sam monitoring komentarzy na nasz temat w Internecie pozwala lepiej dostosowywać ofertę do potrzeb klientów, a co za tym idzie, skuteczniej ich pozyskiwać. W końcu to oni przecież najlepiej wiedzą, czego oczekują od usługodawcy.

Portale społecznościowe jako jedna z metod promocji

Marketing wkrada się obecnie praktycznie do każdej dziedziny życia, także do tłumaczeń. Najnowszym trendem jest natomiast korzystanie w celu promocji swoich usług z serwisów społecznościowych. Dają one możliwość nie tylko reklamowania naszych usług, ale także poznania zespołu zajmującego się tłumaczeniami czy nawiązania bardziej osobistego i bliższego kontaktu z klientami.

Najważniejszą wartością, jaką daje promocja w serwisach społecznościowych, jest sam sposób ich działania: jeśli np. na Facebooku obecny klient polubi naszą stronę – zobaczą to na swoich tablicach jego znajomi i prawdopodobnie skorzystają właśnie z naszych usług, kiedy będą potrzebować tłumaczenia. Dlaczego? – bo w ich odczuciu, zostaliśmy im poleceni przez kogoś, kogo znają i wierzą jego pozytywnej opinii o naszych usługach.

W Polsce przeżywamy obecnie swoisty “boom” na portale społecznościowe, bardzo wielu dorosłych Polaków jest zarejestrowanych przynajmniej na jednym z nich. To sprawia, że zainwestowanie w promocję w takich właśnie serwisach jest całkiem niezłym pomysłem jeśli chodzi o działania marketingowe.

Czym są serwisy społecznościowe?

Marketing wkrada się obecnie praktycznie do każdej dziedziny życia, także do tłumaczeń. Najnowszym trendem jest natomiast korzystanie w celu promocji swoich usług z serwisów społecznościowych. Dają one możliwość nie tylko reklamowania naszych usług, ale także poznania zespołu zajmującego się tłumaczeniami czy nawiązania bardziej osobistego i bliższego kontaktu z klientami.

Prawdopodobnie większość z nas doskonale to wie, warto jednak wspomnieć, jak działają tego typu serwisy. W zasadzie, są to po prostu strony internetowe, tyle, że interaktywne i służące do komunikacji między ich użytkownikami. Ich zadaniem jest najczęściej gromadzenie osób które dzielą wspólne zainteresowania, pochodzą z tej samej miejscowości, uczą się na tej samej uczelni. Nawet, jeśli nie służą bezpośrednio do skupiania ludzi o podobnych zainteresowaniach czy innych wspólnych cechach – jak np. Facebook czy Twitter, gdzie rejestrują się i rozmawiają ludzie z całego świata – zazwyczaj i tak tworzą się grupy tematyczne.

Właśnie taka “specjalizacja” serwisów społecznościowych pozwala na dotarcie do określonej grupy odbiorców, czyniąc je coraz bardziej skutecznym narzędziem marketingowym.

Czemu w serwisy społecznościowe warto inwestować?

Raport zatytułowany “The 2008 Tribalization of Business” pokazuje, że serwisy społecznościowe pozwalają na budowanie świadomości marki – i to wśród precyzyjnie określonej grupy odbiorców. Dodatkowo zaś, inwestując w promocję na nich swoich usług, możemy obserwować dyskusje, jakie użytkownicy o nas prowadzą. To bezcenne źródło informacji o tym, co możemy poprawić i czego oczekują nasi klienci. Poza tym:

  • 1/3 klientów potwierdza, że na ich decyzje zakupowe bardzo duży wpływ mają serwisy społecznościowe – i aż 85% z nich chce mieć możliwość takiego właśnie kontaktu z usługodawcami, z którymi zamierza współpracować.
  • Ponad połowa użytkowników nawiązała dzięki takim serwisom znajomości biznesowe, które często procentują do dziś.
  • Ponad 20% użytkowników portali biznesowych zrealizowała istotne dla swojej działalności projekty z osobami poznanymi poprzez portal społecznościowy.

Polskie firmy w większości wciąż w niewielkim stopniu posługują się serwisami społecznościowymi do promocji swoich usług, a nawet jeśli, to zazwyczaj robią to mało profesjonalnie, a więc i z kiepskimi efektami. Można jednak zaobserwować, że przedsiębiorcy i usługodawcy podchodzą do tego tematu coraz poważniej, co skutkować będzie bardziej efektywnymi kampaniami. Zaczynając już teraz, mamy szansę mieć wyrobioną markę w wybranych serwisach, zanim konkurencja nas w tym wyprzedzi.

Wyrazy z “pół” i “ćwierć” – prozaiczne, ale częste problemy z pisownią. Od teraz już tak nie musi być!

Dylematy dotyczące pisowni łącznej i rozdzielnej są w języku polskim dość częste nawet dla osób zawodowo zajmujących się różnego typu opracowywaniem tekstów. Warto więc od czasu do czasu zrobić sobie “powtórkę” ze szkoły i przypomnieć zasady pisowni. Sporo problemów sprawiają na przykład “pół” i “ćwierć” używane w połączeniach z innymi wyrazami – czasami bowiem użyć należy pisowni łącznej, czasem zaś rozdzielnej. Jak pisać wyrazy z “pół”? Przekonajmy się! 

Wyrazy z cząstką “pół”

Jak pisać wyrazy z “pół”?  Jak pisać wyrazy zaczynające się na “pół”? 

Wyrazy z cząstką “pół” czy wyrazy zaczynające się na “pół” dla wielu osób są problematyczne. W końcu można zastosować zapis rozdzielny lub łączny…

Wbrew pozorom ten prosty wyraz potrafi sprawić dużo kłopotów. Piszemy go bowiem z różnymi częściami mowy czasami rozdzielnie, a czasami łącznie. Inaczej będzie to wyglądało w wyrazach złożonych, inaczej w połączeniu z przyimkami. Podstawowe zasady warto więc sobie dokładnie przyswoić.

Jak pisać wyrazy z cząstką “pół”?

Przede wszystkim należy zacząć od zgłębienia kilku podstawowych zasad, naszych wskazówek i porad. Wówczas nie będzie dla Ciebie żadną tajemnicą odpowiedz na pytanie “jak pisać wyrazy z cząstką pół”. Prawda taka, że to, co nas najbardziej przeraża i stresuje, to wszystko to, czego nie znamy…

Wyrazy zaczynające się od “Pół” z rzeczownikiem (pisownia rozdzielna) 

Wyrazy zaczynające się od “pół” czy wyrazy z cząstką “pół” pisane z rzeczownikami. Jak je pisać?

Przede wszystkim należy pamiętać, że wyrazy z cząstką “pół” nie wiążą się z żadnymi skomplikowanymi zasadami ortograficznymi. Liczebnik “pół” stanowi po prostu zwykły liczebnik ułamkowy.

Jak więc zapisać wyrazy zaczynające się od “pół”? 

Wyrazy zawierające cząstkę “pół” piszemy więc na przykład tak:

  • pół chleba,
  • pół miesiąca,
  • pół paczki,
  • pół roku.

“Pół” – wyrazy: jako element wyrazu złożonego (pisownia łączna) 

Wyrazy zawierające cząstkę “pół” jako element wyrazu złożonego

Kiedy liczebnik ten staje się elementem wyrazu złożonego, zmienia się automatycznie pisownia. Przykładem takiego połączenia może być wyraz “pół” plus rzeczownik: półkula, półkożuszek, półdniówka. Co ciekawe, wszystkie one odmieniają się przez przypadki.

Wyrazy, które zawierają cząstkę “pół” – sprawdź, to jest naprawdę ciekawe!

Interesującym przykładem wyrazu zawierającego liczebnik “pół” jest wyraz “półwiek” – wydawać by się mogło, że już nieco archaiczny i rzadko używany. Jednak w licznych publikacjach historycznych jest on nadal bardzo popularny, choć używanie formy np. “przed pół wiekiem” jest również poprawne.

Jak pisać wyraz z “Pół”: pisownia łączna z przysłówkiem i liczebnikiem

Wyrazy, które zawierają cząstkę pół – jak je pisać z przysłówkami i liczebnikami?

Złożenia liczebnika “pół” z przysłówkiem i z liczebnikiem, a także z formą czasownikową, należy pisać łącznie: półhektarowy, półdarmo, półtrzecia.

Jak pisać wyrazy z cząstką “pół”: pisownia oddzielna z podwójnie występującą cząstką “pół” w zdaniu

Gdy występujące w zdaniu dwa “pół” wyrazy  służą określeniu jednego pojęcia, przedmiotu, zjawiska – zapiszemy je oddzielnie:

Na przykład “pół” wyrazy w zapisie:

  • pół spał, pół czuwał;
  • pół fantastyczny, pół realistyczny.

Wyrazy z cząstką “pół”: pisownia rozdzielna z przyimkami 

“Napisz wyrazy z cząstką “pół” – mówi do Ciebie ktoś, a ty nie wiesz zupełnie jak masz to zrobić poprawnie.

Liczebnik “pół” z przyimkami – do, na, o. od, po, przez, przy, za – należy zapisywać rozdzielnie. Tu więc napisz wyrazy z cząstką “pół” tak:

  • Jeszcze do pół godziny potrwa mecz.
  • O pół do czwartej jestem umówiony.
  • Od pół godziny czekam na ciebie.

Jak więc widać, liczebnik “pół” może nam sprawić nieco problemów. A “ćwierć”?

Jak pisać wyrazy z “pół”?: Pisownia połączeń z liczebnikiem “ćwierć”

Ogólna zasada jest bardzo prosta: pisownia “ćwierć” z rzeczownikiem jest rozdzielna, gdy jest on zwykłym liczebnikiem ułamkowym, czyli oznacza jedną z czterech równych części czegoś, a towarzyszący rzeczownik występuje w dopełniaczu:

  • ćwierć kilograma;
  • ćwierć szklanki mleka;
  • ćwierć kilometra.

Kiedy natomiast liczebnik “ćwierć” jest częścią składową wyrazu złożonego, należy takie połączenie zapisać razem:

  • ćwierćfinał;
  • ćwierćnuta;
  • ćwierćwiecze.

W powyższych przykładach “ćwierć” jest stałym elementem wyrazu, nie może więc zostać od niego oddzielona.

Jak pisać wyrazy z “pół”: język zmienia się dynamicznie – powstają nowe formy

Jak pisać wyrazy z cząstką “pół”? Krótkie podsumowanie

Niektóre wspomniane wyżej słowa i połączenia stanowią obecnie już raczej archaizmy. Mało kto powie “półtrzecia”, zamiast używanego współcześnie “dwa i pół”. Jednak warto przyswoić sobie także te praktycznie już nie stosowane formy, choćby po to, aby znać źródło niektórych bardziej popularnych połączeń – na przykład “półtora”, pochodzące od “pół” + “wtora”, czyli archaicznej postaci liczebnika “wtóry” (drugi).

Temat dnia: Zrosty – przykłady, które wprowadzą Cię w ich fascynujący świat

Język polski jest pełen lingwistycznych niespodzianek. Jedną z nich są zasady dotyczące pisowni rozdzielnej i łącznej. Lubimy przesadnie rozdzielać wyrazy, ale też równie nagminnie niepotrzebnie je łączymy. Niektórzy bywają też po prostu cwani: jeżeli mają wątpliwości co do tego, jaką pisownię zastosować, notują je tak, aby ich wyraźnie ani nie połączyć, ani nie rozdzielić. Nie zawsze jednak tak się da, warto więc znać zasady oraz wyjątki. Dzięki temu można się płynniej posługiwać językiem polskim, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. 

Zrosty – język polski: krótko o tym, czym właściwie są

Zrosty wyrazowe – co to w ogóle jest?

Zrostami nazywa się połączenia takich wyrazów, których poszczególne części składowe zatraciły swoją autonomię znaczeniową. Większość z nich w tej chwili pojedynczo nie oznacza już nic konkretnego.

Zrosty język polski – definicja

Inaczej jeszcze można powiedzieć, że zrosty wyrazowe to takie wyrażenia złożone, które powstają z połączenia tematów słowotwórczych bez formantu.

  • Wyrazy – zrosty przykłady: np.: dobranoc.
  • Wyrazy zrosty przykłady: np.: wniebowzięty.
  • Zrosty język polski przykłady: np. lekceważyć.
  • Zrosty wyrazowe przykłady: np. zmartwychwstanie.
  • Zrosty język polski przykłady: np. poniewczasie.
  • Zrosty wyrazowe przykłady: np. Bogurodzica.

Istnieje kilka różniących się od siebie grup zrostów.

Wyrazy zrosty przykłady

Pierwsza grupa to takie, których pierwszy człon się nie odmienia. Zrosty przykłady tego typu to:

    • mysikrólik (mysikrólika, mysikrólikiem),
    • lwipyszczek (lwipyszczka, lwipyszczkiem),
    • swawola (swawoli, swawolny).

Zrosty wyrazowe

Druga grupa zrostów to te, z odmieniającym się pierwszym członem. Zrosty języka polskiego przykłady w tym rodzaju to:

  • Białystok (Białegostoku, Białymstokiem),
  • Krasnystaw (Krasnegostawu, Krasnymstawem),
  • dwudziestka piątka (dwudziestki piątki).

Wyrazy zrosty przykłady

Trzecia grupa to zrosty, których człon pierwszy występuje zarówno w formie odmiennej, jak i nieodmiennej. Zrosty przykłady w tej grupie to:

  • Wielkanoc (Wielkanocy, Wielkanocą) – ale też: Wielkiejnocy,
  • Rzeczpospolita (Rzeczpospolitej, Rzeczpospolitą) – ale też: Rzecząpospolitą.

Zrosty i zestawienia – przykłady: Lekko strawny i lekkostrawny, czyli zestawienia

Złożenia, zrosty, zestawienia – przykłady i wyjaśnienia tych terminów mogą nam dopiero rozjaśnić czym są poszczególne pojęcia, ponieważ dla laika te nazwy, które brzmią dość podobnie i wszystkie zaczynają się na literę “z”, mogą stanowić problem.

Pisownia wyrazów, z których pierwszy człon jest przysłówkiem, a drugi imiesłowem odmiennym albo przymiotnikiem określającym ten przysłówek, traktujemy zawsze jako jedno zestawienie. Piszemy je rozdzielnie.

Zrosty zestawienia przykłady – bardzo znane, które są zestawieniami:

  • Panna Młoda i Pan Młody,
  • woda sodowa to kolejny przykład w kategorii zrosty zestawienia – przykłady zestawień,
  • Zielona Góra,
  • Morze Bałtyckie,
  • skok w dal.

Zrosty zestawienia przykłady to:

  • cicho piszcząca maszyna – połączenie przysłówka z imiesłowem,
  • świeżo malowany,
  • lekko strawny – ale także lekkostrawny, w zależności od kontekstu.

Mamy teraz zagadkę: czy euglena zielona zaklasyfikujemy jako: złożenia, zrosty, zestawienia – przykłady powyżej i definicje niech posłużą za pomoc. I jak? Oczywiście jest to zestawienie.

Zrosty – słowotwórstwo – przykłady: Wyjątki od reguły

Interesuje Cię jeszcze kwestia zrosty słowotwórstwo przykłady?

Ewolucja języka sprawiła, że niektóre wyrazy uległy scaleniu i w związku z tym ich pisownia jest łączna. To one właśnie stanowią wyjątek od wymienionej wyżej zasady:

  • Jasnowidzący (jasnowidz) – ale: “Jasno widzący skutki swojego złego postępowania”,
  • Słabowidzący (w związku z występującym schorzeniem, chorobą) – ale: “Uczeń słabo widzący nie zauważył swojej pomyłki”.

Trzeba również pamiętać, że w zestawieniach, których człony piszemy oddzielnie, nie wolno nigdy zmieniać ich szyku czy rozbijać poprzez dodanie innego słowa, ponieważ zmieniłoby to zupełnie ich znaczenie (“panna młoda” a “młoda panna” to zupełnie inne pojęcia).

Zrosty słowotwórstwo przykłady to jeszcze: rzeczpospolita, karygodny czy Bogumiła.

 

Potoczne zwroty po angielsku

Jakie są najbardziej popularne potoczne zwroty po angielsku? Jakich wyrażeń najczęściej używają Anglicy w potocznym angielskim? Czy znajomość slangu w języku angielskim jest przydatna?

Nie od dzisiaj wiadomo, że język, którym posługujemy się na co dzień, różni się od swojej formalnej wersji. W luźnych relacjach rzadko kiedy wykorzystujemy wyszukane konstrukcje gramatyczne czy specjalistyczne słownictwo. Raczej staramy się mówić językiem prostym, swobodnym i potocznym ale też takim, który zostanie zrozumiany przez drugą osobę.

W potocznym języku angielskim występują takie wyrażenia, które dość często słyszymy w filmach, piosenkach lub gdzieś na ulicy, a mimo wszystko ulatują nam one z głowy. Jeżeli uczysz się angielskiego od jakiegoś czasu, z pewnością masz już pewien zasób słownictwa, ale czy na pewno znasz potoczne zwroty po angielsku?

Czym jest potoczny styl języka?

Język potoczny jest podstawową odmianą języka. To odmiana języka mówionego, mająca najszerszy zasięg i jest ściśle związana z codzienną komunikacją. W literaturze językoznawczej podkreśla się, że jest to pierwszy język człowieka, czyli taki, który poznają dzieci kiedy zaczynają uczyć się mówić. Jest to język najprostszy, najlepiej znany człowiekowi.

Styl potoczny każdego języka przekazuje obraz świata widzianego oczami zwykłego człowieka, odbija się wyraźnie we właściwym mu słownictwie.

Stylem potocznym można komunikować się w sposób spontaniczny i naturalny. Oprócz słownictwa neutralnego, język potoczny dysponuje też wieloma wyrazami i wyrażeniami nacechowanymi pod względem emocjonalnym, zarówno na plus jak i na minus. Na przykład dodatnie to: kotuś, córunia lub ujemnie: babsztyl, tłuścioch, komuch.

Czym charakteryzuje się mowa potoczna?

  • neutralne słownictwo,
  • występowanie środków językowych wyrażających emocje: zdrobnienia, zgrubienia, wykrzykniki np.: Ach, jakie ciężkie te siaty!
  •  prosta składnia,
  • ograniczona liczba spójników (dominują: bo, i, a, więc, to),
  • obecność stałych związków frazeologicznych, np.: Miałem duszę na ramieniu,
  • częste występowanie zaimków, zwłaszcza wskazujących np.: Podaj mi to.

Mowa potoczna ma także to do siebie, że jest językiem żywym, który cały czas się zmienia. Niektóre slangowe wyrażenia używane 10 lat temu dzisiaj są już niemodne lub w ogóle nieużywane a co za tym idzie, mogą nie zostać zrozumiane przez współczesnych użytkowników języka.

Dzięki rozwojowi Internetu, ciągle powstaje mnóstwo nowych określeń slangowych. Znajomość slangu jakiegokolwiek języka obcego pozwoli nam na zrozumienie wypowiedzi w mowie potocznej, a także pomoże w bardziej naturalnym wypowiadaniu się w języku obcym.

Potoczne zwroty po angielsku – czy wszędzie będą oznaczały to samo?

Na to pytanie odpowiemy, opisując dwie najbardziej popularne “odmiany” języka angielskiego, których słownictwo możemy usłyszeć najczęściej, czyli wersji brytyjskiej i amerykańskiej.

Tutaj skupimy się na podaniu przykładów tylko z tych dwóch nacji, jednakże nie zapominajmy, że język angielski to także Australia Kanada, Irlandia, Republika Południowej Afryki oraz Nowa Zelandia.

Do tej już długiej listy można także dodać, między innymi: Jamajkę, Barbados, Fidżi, Filipiny, Nigerię, Pakistan, Sudan, Trynidad i Tobago, Zambię, Rwandę czy Singapur. W wielu przypadkach język angielski jest tylko jednym z oficjalnych języków. Na przykład w Indiach współistnieje z hindi, w Kanadzie z francuskim, a w RPA aż z dziesięcioma innymi językami urzędowymi, m.in. afrikaans.

Czasami mówi się, że Brytyjczyków i Amerykanów „łączy i dzieli wspólny język”.

Zarówno na Wyspach Brytyjskich jak i w USA mówi się w tym samym języku, jednakże każdy z nich nacechowany jest wyjątkowym charakterem i lokalnymi akcentami.

Jak zatem poznać i zapamiętać potoczne zwroty po angielsku, skoro samego języka angielskiego jest kilka odmian?

Czym różni się zatem amerykański angielski od brytyjskiego – czyli American English od British English?

Różnic między oba wariantami języka angielskiego jest sporo. Przedstawimy jedynie garstkę odmiennych przykładów.

  • Słownictwo – zarówno Amerykanie jak i Brytyjczycy od czasu do czasu używają różnych słów, mówiąc o tej samej rzeczy.

Przykładowe różnice to m.in.:

  • lift (brytyjski) / elevator (amerykański) – winda
  • holiday (brytyjski) / vacation, vacay (amerykański) – wakacje
  • petrol (brytyjski) / gas (amerykański) – benzyna
  • car park (brytyjski) / parking lot (amerykański) – parking
  • underground (brytyjski) / subway (amerykański) – metro
  • Przyimki – na pewno nie raz zdarzyło Ci się zastanowić się, czy aby na pewno dobrego przyimka używasz. Nie dość, że ‘on’, a nie ‘in’ albo ‘at’ rządzą się swoimi prawami i w zasadzie, co z czym stosujemy trzeba „wyryć” na pamięć, to jeszcze okazuje się, że ich zastosowanie różni się w zależności od tego, czy znajdujemy się na starym czy nowym kontynencie.

Oto kilka przykładów:

  • at the weekend (brytyjski) / on the weekend (amerykański)
  • play in a team (brytyjski) / play on a team (amerykański)
  • I’ll talk to John (brytyjski) / I’ll talk to/with John (amerykański)
  • He jumped out of the window (brytyjski) / He jumped out the window (amerykański)
  • different from (brytyjski) / different from/than (amerykański)

Oprócz różnic w słownictwie czy zastosowaniu przyimków możemy także wyłapać inne w obu wersjach językowych np: zastosowanie czasu present perfect, pisownia niektórych słów, interpunkcja i oczywiście wymowa.

W obu potocznych wersjach języka angielskiego, jego użytkownicy, na potęgę używają także skrótów komunikacyjnych, w szczególności w trakcie komunikacji poprzez telefony komórkowe czy komunikatory. Niektóre nawet weszły do codziennego użytku w polskim slangu, głównie młodzieżowym. Nie ma chyba osoby, która by nie wiedziała co oznacza OMG, BF, czy BFF.

Ucząc się języka angielskiego na kursach czy w szkole w Polsce, zazwyczaj uczymy się brytyjskiej odmiany. Warto zatem zapoznać się z najpopularniejszymi potocznymi zwrotami w angielskim brytyjskim, których na pewno nie usłyszymy nigdzie indziej jak tylko na Wyspach.

Przydatne zwroty angielskie, o których nie dowiemy się ze słowników to:

  • A cuppa – bardzo ważny skrót na Wyspach Brytyjskich i w Irlandii. Oznacza tyle co “a cup of tea” czyli „filiżanka herbaty”.
  • Not my cup of tea – używane do powiedzenie, że czegoś nie lubisz lub nie jesteś tym zainteresowany.
  • Cheers – to chyba jedno z najczęstszych określeń, które usłyszymy na Wyspach. I nie tylko wtedy. “Cheers” jest również bardzo popularnym sposobem na powiedzenie w Wielkiej Brytanii „Dzięki”.
  • Alright? – to bardzo popularne brytyjskie pozdrowienie i oznacza tyle co “Hello”. Pochodzi od pytania: czy wszystko w porządku, ale zwykle nie jest to pytanie, chyba, że w wyrażeniu “You alright?” albo “Are you alright?”
  • Bob’s your uncle!- zwrot ten brzmi dziwnie, ale jest często używane w Wielkiej Brytanii. Znaczenie jest bardzo podobne do francuskiego ‘et voila!’. Zwrotu tego najczęściej używa się po udzieleniu wyjaśnień lub instrukcji, które są stosunkowo proste np. gdy chcemy komuś wskazać drogę – “To get to the Tower of London, just keep walking straight, then turn right, cross the bridge and Bob’s your uncle, you’re there!” czyli „Aby dostać się do Tower of London, po prostu idź prosto, następnie skręć w prawo, przejdź przez most, i masz (gotowe), jesteś na miejscu!”
  • I can’t be bothered – fraza, która wyraża, że nie masz motywacji do zrobienia czegoś, masz to gdzieś, nie zależy Ci.
  • Not bothered / not fussed – te dwa angielskie wyrażenia używane gdy chcemy zaznaczyć, że nie przejmujemy się czymś albo że coś nie ma dla nas znaczenia. Bardzo podobne do “I can’t be bothered”
  • Gutted – to określenie dla „rozczarowany”. Można użyć go także, gdy ktoś opowiada o jakimś zdarzeniu, które było dla niego pechowe lub którym bardzo się ktoś rozczarował.
  • Knackered- angielski termin oznaczający kogoś „bardzo zmęczonego”.
  • Under the weather – wyrażenie oznaczające bycie chorym.
  • To faff (around / about) – brytyjskie określenie oznaczające marnowanie czasu na rzeczy nieistotne zamiast robienia tego, co powinniśmy zrobić
  • Dodgy – brytyjskie określenie używane do opisania np.: osoby nieuczciwej lub niegodnej zaufania, niebezpiecznie wyglądających miejsc, rzeczy o niskiej jakości.

Rozmawiając z native speakerami języka angielskiego, na pewno usłyszymy chociaż część z podanych wyżej zwrotów. Są to wyrażenia powszechnie stosowane. Tak samo jak w języku polskim, język angielski posiada mniej oficjalną formę, która jest używana w życiu codziennym. Zapoznanie się ze zwrotami mowy potocznej pozwoli na lepsze zrozumienie nieoficjalnych wypowiedzi, a także doda swobody w naszych rozmowach w języku angielskim.

Czasopisma dla tłumaczy języka niemieckiego

Czy istnieją na rynku czasopisma dla tłumaczy języka niemieckiego? Jakie są najlepsze czasopisma dla niemieckich tłumaczy? Czy oprócz słownika warto zaopatrzyć się w czasopisma i z nich korzystać?

W pracy tłumacza, niezależnie od języka, w którym tłumaczy, bardzo ważne jest zgromadzenie sobie odpowiedniej bazy wiedzy. W dzisiejszych czasach zazwyczaj są to elektroniczne wersje książek, czasopism czy słowników. Warto również mieć dostęp do publikacji branżowych np. prawniczych czy nawet „zwykłych” gazet codziennych.

Ważny jest przecież kontakt z językiem, który zmienia się cały czas. W wydanych kilka lub kilkanaście lat temu książkach czy słownikach, niektóre terminy językowe tam użyte, mogą już w ogóle nie obowiązywać w przestrzeni publicznej. Ważne jest zatem śledzenie takich zmian, a właśnie w czasopismach, dziennikach czy periodykach wydawanych częściej niż książki, znajdują się nam potrzebne informacje. Dla osób zajmujących się przekładem mogą się one okazać bezcenne.

W prasie specjalistycznej można znaleźć nieocenione źródło wiedzy dla tłumaczy. Czytając czasopisma np. popularnonaukowe poznajemy doświadczenia innych ludzi oraz różne punkty widzenia specjalistów różnych dziedzin. Znajdziemy tam również obiektywną ocenę nowości literatury np. dla tłumaczy przysięgłych.

Jakie są najważniejsze czasopisma dla tłumaczy języka niemieckiego?

  • “Lingua Legis” – numer jeden na naszej liście. Czasopismo o ponad dwudziestopięcioletniej historii.

Każdy profesjonalny tłumacz powinien wiedzieć, czym jest „Lingua Legis”. To specjalistyczne czasopismo, powstałe dzięki inicjatywie Polskiego Stowarzyszenia Tłumaczy Przysięgłych i Specjalistycznych TEPiS i adresowane jest przede wszystkim do tłumaczy przysięgłych, sądowych i ekonomicznych. Jest rocznik publikujący recenzowane artykuły naukowe z dziedzin takich jak przekład prawny i specjalistyczny.

Artykuły jakie można tutaj znaleźć, w dużej mierze przygotowywane są zarówno przez teoretyków, jak i praktyków.

Czasopismo jeszcze do niedawna nie było dostępne wersji elektronicznej – można je było jedynie zakupić poprzez jego prenumeratę. Od 2015 r. jest wydawane w trybie otwartego dostępu oraz w formie drukowanej przez Instytut Lingwistyki Stosowanej Uniwersytetu Warszawskiego.

  • „Babel” – jako pozycja numer dwa

Jest to czasopismo kwartalnie wydawane przez Międzynarodową Federację Tłumaczy.

Dostępne jest w kilku językach między innymi: w angielskim, francuskim, okazjonalnie także w języku rosyjskim, niemieckim i hiszpańskim.

Można w nim znaleźć wiele ciekawych artykułów z zakresu teorii i praktyki translatorskiej oraz publikacji, dotyczących społecznych i finansowych uwarunkowań związanych z wykonywaniem zawodu tłumacza. 

  • „Meta” – nasz numer trzy

Jest to międzynarodowy kwartalnik opisujący różne aspekty tłumaczeń.

Można tam znaleźć artykuły dotyczące kwestii teoretycznych oraz praktycznych.

W kwartalniku tym, często można również przeczytać o badaniach rynku tłumaczeń pisemnych i ustnych, recenzje pomocnych tłumaczom oprogramowań oraz translatorów elektronicznych.

  • „International Journal for Language and Documentation” – numer cztery

W tym czasopiśmie znajdziemy ciekawe artykuły na temat wszelkiego rodzaju oprogramowań, które wykorzystuje tłumacz języka niemieckiego w swojej pracy. Czasopismo jest dostępne w formie elektronicznej. Zawarte są w nim artykuły artykuły zamieszczane zarówno przez tłumaczy jak i informatyków.

Na polskim rynku niestety wybór czasopism dla tłumaczy języka niemieckiego nie jest powalający. Warto również śledzić zagraniczne rynki wydawnicze lub blogi naszych zachodnich sąsiadów.

Inne czasopisma warte polecenia każdemu tłumaczowi, to:

  • “Między oryginałem a przekładem” – czasopismo wydawane przez Wydawnictwo Księgarnia Akademicka z Krakowa,
  • “Przekładaniec” – czasopismo wydawane co pół roku przez Wydawnictwo Uniwersytetu Jagielońskiego. Dostępny jest w księgarniach naukowych, można go również zaprenumerować. Artykuły są w j. polskim i angielskim. Podgląd spisu treści dotychczas wydanych numerów można łatwo sprawdzić na stronie internetowej wydawnictwa.
  • “Literatura na Świecie”,
  • “Radar”,
  • “Rocznik Przekładoznawczy”.

Dobry tłumacz języka niemieckiego powinien jak najwięcej czytać. Nie jest wcale powiedziane, że pozycje te musza być konieczne związane z tłumaczeniami dlatego na uwagę powinny również zasługiwać miedzy innymi:

  • niemiecki “Deutsch aktuell” dostępny w wersji online na http://www.deutschaktuell.pl/,
  • “Der Spiegel”,
  • MDÜ – Fachzeitschrift für Dolmetscher und Übersetzer Lebende Sprachen. Zeitschrift für fremde Sprachen in Wissenschaft und Praxis
  • Infoblatt – http://www.adue-nord.de/,
  • TransRelations – http://www.bn.bdue.de/,
  • ATICOM – www.aticom.de/a-verbzeit.htm.

Interesująca może być także lektura gazetki wydawanej raz do roku przez tłumaczy w Komisji Europejskiej pt. „Co brzmi w trzcinie?” którą można przeglądać online pod adresem : http://ec.europa.eu/translation/polish/magazine/pl_magazine_en.htm.

Konkretny wybór odpowiednich czasopism dla tłumacza zwykłego czy przysięgłego języka niemieckiego uzależniony jest od jego specjalizacji ale także jego zainteresowań. Zawsze jednak warto postawić na poradniki, które w sposób zwięzły i przystępny omawiają różnego typu zagadnienia. Można również rozpocząć prenumeratę pism branżowych aby być na bieżąco z nowinkami.

Stworzenie własnej bazy wiedz jest sprawą bardzo indywidualną i każdy początkujący czy doświadczony tłumacz, powinien zrobić to sam. W pracy każdego profesjonalisty i specjalisty, książki to skarbnica słów i terminologii ale też coraz popularniejsze publikacje internetowe powinny brać brane pod uwagę.

Chyba żaden tłumacz języka niemieckiego czy innego języka obcego, nie wyobraża sobie swej pracy bez sprawdzonej literatury fachowej. Dzięki niej doskonali swój warsztat pracy, podnosi umiejętności i pogłębia wiedzę. Trudno być dobrym tłumaczem bez takiego zaplecza.